Featured

Test fotoksiążki Saal Digital

by 15.7.17
Dla wielu z nas fotografia jest istotnym aspektem życia lub wręcz jego dopełnieniem. Ciekawym pomysłem na uwiecznienie własnych prac jest stworzenie fotoksiążki - profesjonalnej i ciekawej formy portfolio. My w ostatnim czasie mieliśmy przyjemność przetestować taki produkt, a umożliwiła nam to firma Saal Digital. W dzisiejszym wpisie zdradzimy Wam nasze spostrzeżenia i uwagi oraz zadecydujemy, czy warto się na niego decydować. Zapraszam na recenzję!



O firmie

Firma Saal Digital to wiodący europejski producent wysokiej jakości naświetlanych i drukowanych fotoproduktów. Należą do nich przede wszystkim fotoksiążki, odbitki, plakaty, fotokalendarze, fotokartki, fotoobrazy oraz fotoprezenty.

Kontakt z firmą uważam za bardzo dobry i jestem zadowolona z szybkiego i miłego przebiegu współpracy. O marce dowiedziałam się stosunkowo niedawno, dzięki innym blogom o podobnej tematyce. Wszystko za sprawą akcji promocyjnej, którą aktualnie prowadzi Saal Digital. Jeśli więc istniejesz w internetowym świecie i obracasz się w tematyce związanej z fotografią, możesz wysłać zgłoszenie, które zostanie rozpatrzone przez firmę i wówczas masz szansę przetestować fotoksiążkę, fotoobraz lub fotozeszyt. Fajnie, co? :D



Projektowanie

W ramach testowania produktu otrzymałam bon wartości 200 zł do zrealizowania przy projektowaniu własnej fotoksiążki. Niezbędny jest do tego program, który można pobrać na stronie firmy. Pomimo rozbudowanych opcji projektowania, myślę, że stosunkowo łatwo można nim operować. Mamy tam możliwość ustawienia gotowego szablonu, jak i stworzenia swojego własnego. Z racji, że dostępne szablony niezbyt odpowiadały mojemu pomysłowi, postawiłam na opcję drugą.  Zanim jednak zaczniemy rozmieszczać zdjęcia w naszej fotoksiążce, należy określić rodzaj okładki, powierzchnię stron oraz inne ustawienia rzutujące na to, w jakiej postaci odbierzemy produkt. Tu warto podkreślić, że niektóre ustawienia są równoznaczne z podwyższeniem się ceny produktu. Oznacza to, że jeśli przekroczymy wartość otrzymanego bonu, sami zapłacimy za dodatkowe ulepszenia. Oczywiście to my o nich decydujemy, więc możemy również nic nie dopłacać, ale wybór zależy od nas.

Moja książka ma 26 stron, twardą i błyszczącą okładkę, posiada watowanie, a zdjęcia są matowe. Zrezygnowałam jednak z opakowania prezentowego i kodu kreskowego, więc suma sumarum moja książka wynosi tyle, co sam bon. :)



Wysyłka

Wysyłka przebiegła pomyślnie i dokładnie tak, jak można by sobie tego życzyć, co pozytywnie zaskakuje, zwłaszcza, że paczka przychodzi z Niemiec. Miłą niespodzianką było to, że przez cały czas trwania przesyłki można na bieżąco sprawdzać jej stan, z czym spotkałam się po raz pierwszy. Biorąc pod uwagę również szybkość dostawy (raptem kilka dni), nie potrafię wyszczególnić żadnych minusów.



Pierwsze wrażenia

Fotoksiążka od Saal Digital jest pierwszym produktem tego typu, którego mam okazję testować. Trudno będzie więc o porównanie do innych fotoksiążek, jednak nie ulega wątpliwości, że ta jest warta uwagi. O tym, a nie innym zdaniu decyduje wiele plusów. Są to między innymi:

- trwałość kolorów (75 lat gwarancji)
- ponadprzeciętna jakość zdjęć
- błyskawiczna dostawa
- płaskie łączenie stron
- brak loga producenta
- adekwatna cena
- indywidualność

... Oraz, co może pozornie wydawać się podejrzane, nie jestem w stanie wyróżnić żadnych wad tego produktu. Myślę, że inni testerzy tej fotoksiążki się ze mną zgodzą.



Podsumowanie

W moim odczuciu fotoksiążka od Saal Digital dowodzi powszechnej opinii o niemieckiej jakości. Jestem bardzo zadowolona z możliwości przetestowania tej książki i uważam ją za produkt jak najbardziej godny polecenia. Oprócz typowych właściwości portfolio, jest to także wspaniały sposób na upamiętnienie chwil, czyli całej magii fotografowania. No i warto było dla tego spojrzenia pełnego dumy :D



Dziękujemy firmie Saal Digital za możliwość przetestowania fotoksiążki!

Wesprzyj bezdomniaka!

by 29.6.17
Piękna pogoda i dużo wolnego czasu to typowe oznaki zbliżających się wakacji, na które większość z nas od dawna czekała. Jako psiarze, lubimy wykorzystywać tę porę na wspólnych spacerach z psem, odkrywaniu nowych miejsc i poznawaniu innych, zapsionych osób. Nasze psy wyczekują przy drzwiach, radośnie merdając ogonem i oczekując wyjścia - podobnie jak psy bezdomne, które spędzają życie w boksie. Również dla nich wakacje to wspaniała okazja do spacerów z wolontariuszami. Jednak liczba psów w schroniskach, szczególnie letnią porą, potrafi sięgać zenitu i nierzadko spacery pozostają jedynie marzeniem. Na przeciw temu problemowi ruszyła platforma www.dlaSchroniska.pl, organizując akcję pod hasłem "Smycz dla psiaka".


Jak radzimy sobie z problemami?

by 17.6.17
Psie internety bogate są w przeróżne trendy. Kiedyś modne było posiadanie psa idealnego, później natomiast nastała moda na psy z problemami, szczególnie natury behawioralnej. Nie mam zielonego pojęcia, co na tę chwilę wisi u szczytu psiej mody, ale mniejsza o to. Dzisiaj opowiem Wam o kulisach pracy z moimi psami, a dokładniej, z czym się zmagamy i jak sobie z tym radzimy.

Typy psich blogerów

by 10.6.17
Psiarskie społeczeństwo, jak każdy inny typ grupy, jest bardzo zróżnicowane. Mimo, że obracamy się wokół jednego czynnika, jakim jest pies, każdy z nas prowadzi swój własny, innowacyjny sposób blogowania. Jako stały czytelnik wielu psich blogów, zrobiłam drobny research i niczym Darwin, dzisiaj przedstawiam Wam następujące sorty, które udało mi się odkryć. Let's get started!


Obsługiwane przez usługę Blogger.