Wolontariat w Straży Ochrony Zwierząt

Jak pewnie zauważyliście, nastały dni bardzo zmienne. 
Przed południem jest słonecznie i gorąco, a po południu zaczynają się niesamowite ulewy. Ale cóż, takie lato. Z wysokim poziomem deszczu, w lesie jest coraz więcej grzybów, które moja rodzina (oprócz mnie) uwielbia. Oczywiście musiałam wybrać się z nimi na grzybobranie, z którego pozostały mi 2 zdjęcia.:



Ale do rzeczy.
Jak obiecałam w poprzednim poście, dzisiaj przedstawię Wam mój wolontariat w SOZ'ie.
Jest to organizacja podobna nieco do schroniska, jednak czymś się różni. Czym?

Schronisko to miejsce bezdomnych, porzuconych zwierząt. W odróżnieniu od tego, placówka SOZ'u jest miejscem, gdzie m.in. trafiają zwierzęta źle traktowane przez właścicieli. Tam czekają na nowy, lepszy dom, gdzie ktoś okaże im ciepło i miłość, na które zasługują.


Wolontariat w SOZie jest typowym zajmowaniem się zwierzętami, jednak jest również miejscem, gdzie nie trudno jest rozpłakać się nad zwierzakiem, które chce, abyś okazał mu odrobinę miłości, chociażby spojrzał na nie. Prócz psów zdarzają się tam przypadki kotów, a nawet Kun leśnych. 

Są tam zwierzęta różnej wielkości, wieku, czasem rasy (przykładowo Golden Retriever, Owczarek Niemiecki, Husky Syberyjski, Cocker Spaniel Angielski, Beagle). 
Za zgodą pracowników SOZ'u zrobiłam kilka zdjęć psom, które poniżej Wam przedstawię.:

Drago

"Yellowy"

Marunia.
Szczeniak, od którego dostałam z liścia...

Atek.
Pies, który kocha wszystkich i wszystko.

W tym miejscu mogłabym przesiadywać dniami. Jest tam wiele zwierząt, z którymi samo przebywanie wypełnia pozytywną energią i niesamowitym szczęściem. Jestem pewna, że behawiorystyka i socjalizacja znajdujących się tam psów oraz spacery z kilkoma olbrzymami na smyczy zostaną na długo w mojej pamięci. Liczę również, że szybko znajdą tam nowy dom.

.


4 komentarze:

  1. Na prawdę bardzo ciekawy post :)
    Nowy wygląd bloga jest śliczny :)
    Te pieski są takie śliczne, szkoda, że muszą być w schronisku. Aż chcę mi się płakać, biedactwa...
    Mam nadzieje, że znajdą przytulny i dobry domek.
    Pozdrawiam i zapraszam do nas na nowy post,
    http://codziennebeagle.blogspot.com/
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że blog się podoba. Aktualnie jest "w budowie", więc wkrótce pojawią się nowe elementy. Odchodząc od tego, staram się, aby psiaki znalazły nowy dom, pomagam jak tylko mogę. Mam nadzieję, że moje plany się powiodą.

      Z pewnością zajrzę na bloga. ;)

      Usuń
  2. Wygląd bloga jest świetny. Nie rozumiem ludzi, którzy porzucają zwierzęta, ponieważ się im znudziły... Szacunek dziewczyno za czas poświęcony tym biednym psiakom :)
    Sama mam dwa psy. Nie są ze schroniska, ale i jednego, i drugiego porzucono. Pierwszy błąkał się po okolicy, a rodzice nie mieli serca go zostawić. Chociaż według niektórych wygląda okropnie (źle zrośnięte kości, chudy- taki jest odkąd został u nas) to psisko jest wierne jak... pies. Drugi psiak też został porzucony w pewien sposób, ponieważ poprzedni właściciele chcieli mniejszego i spokojniejszego psa. Oddali więc go nam. Ten spanielek jest niesamowicie silny i niesamowicie energiczny.
    Pozdrawiam :)
    Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię o blogu i miłe słowa.
      Również pozdrawiam, z pewnością zajrzę. ;)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.