Powrót do przeszłości..

Podczas niedzielnego sprzątania domu, kiedy moim obowiązkiem było przetarcie kurzu z każdej półki, zauważyłam małe, kartonowe pudło ze stosem zdjęć w środku. Jako, że uwielbiam oglądać zdjęcia, bez wahania zabrałam je do siebie i każde dokładnie obejrzałam. 
Zdjęcia pochodziły z 2000r., więc jakość nie była zadowalająca, ale samo ich znaczenie ma dla mnie ogromną wartość, więc postanowiłam przedstawić je w tym poście. Dotyczą one moich towarzyszy. Dokładniej - psów. Jeśli znajdę więcej zdjęć, z pewnością je opublikuję. 

Chciałabym przedstawić Wam kilka moich towarzyszy, do których należały: Elza (Rottweiler), Mira (Amstaff), Meggie (Bernardyn) i Kora (Wyżeł Niemiecki Krótkowłosy).
Możecie zauważyć, moja ówczesna Mirka nosi imię po Amstaffce. Mircia z Elzą były
sprawnym duetem, razem się bawiły, spały, spędzały ze sobą cały czas. 
Pozory mylą, nie ma ras agresywnych!
Były przy mnie do czasu, kiedy skończyłam kilka lat. 
     

Elza, nie dość, że była świetnym psem rodzinnym i obronnym, sprawdzała się niesamowicie na wystawach psów rasowych. Była m.in. Młodzieżowym Championem Polski roku 2000.
Jestem z niej ogromnie dumna. :)





Mira nie brała udziału w wystawach, pełniła rolę stróża i towarzysza - w czym okazała się niezastąpiona. Była psem o unikatowym wyglądzie. Czarny pysk i skarpetki, białe oznaki, 
a do tego pręgowane umaszczenie. To było jej znakiem szczególnym.
            




Meggie natomiast nie był idealnym stróżem. Był psem uległym, kochającym wszystko, co się porusza. Dosłownie owca w wilczej skórze. Nie sprawdzał się więc jako stróż i obrońca, jednak był wymarzonym towarzyszem, który zawsze i wszędzie potrzebował towarzystwa.


Zadziwiająca jakość..


                    
Z kolei Kora (Wyżeł Niemiecki Krótkowłosy) była wszechstronnym psem myśliwskim. Wielokrotnie towarzyszyła w polowaniach, szukając i przynosząc zwierzęta. Mimo jej talentu łowieckiego, była również czułym przyjacielem. Niestety, znalazłam tylko jedno zdjęcie.


2 komentarze:

  1. Przepiękne psiaki. Świetnie,że miałaś okazję wychowywać się przy takich dużych psach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Czym więcej psów, tym więcej miłości. :)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.