Wincent da Vinci - 2 lata razem..

Tak, dziś mija drugi, wspólny rok. Czuję się jakbym miała go od wczoraj, a z kolei mam przeczucie, że znamy się 100 lat. Nie ma słowa opisującego więź między mną, a Winnie'm i odwrotnie. To po prostu coś cudownego. Przeżyliśmy wiele. Wiele dobrego.. i niekoniecznie dobrego też. Ten post chciałabym wyjątkowo poświęcić Winnie'mu, bo to jego "wielki dzień". :)


Szanowny Wincenciku,
Gwiazd miliony bez liku,
Mój kochany, słuchaj proszę,
dziś życzenia Ci przynoszę.
Żyj szczęśliwie i wesoło,
otoczony szczęściem wkoło.
Abyś miał pogodne dni,
z głębi serca życzę Ci.

Wszystkiego dobrego!

Specjalnie na tą "Wielką uroczystość", postanowiłam sprawić Wincencikowi prezent w postaci tego, czego najbardziej uwielbia. Jedzenie. Później czekała go jeszcze większa niespodzianka - przyjęcie urodzinowe. Przejęty tym zbytnio nie był, ale torcik wyjątkowo mu zasmakował. Postanowił więc zostać na dłużej. Przy okazji trochę pobiegał, powąchał.. Podsumowując, uważam, że było warto. 


 Dobrze pamiętam pierwsze nasze wspólne momenty. Winnie'mu od początku przypodobała się moja dłoń, która okazała się dla niego dobrym źródłem jedzenia. Od tamtej pory On i moja ręka są nierozłączni. Czuję się zazdrosna ._.

 I TEN WYCZESZCZ. XD

Pamiętam również problemy, kiedy Winnie mógł swobodnie przechodzić przez szczeble jego klatki. Póki nie urósł, był to koszmar. Często znajdywałam go śpiącego przy mnie, a także podkradającego jedzenie ze stołu. Ehh.. Na szczęście był to dość krótki okres, gdyż Wincencik szybko podrósł. Teraz może jedynie wychylić pyszczek.

 Bardzo mi przykro.

Ale pod tym anielskim futerkiem kryje się bestia jedząca ubrania i śpiewająca arie operowe około godziny czwartej nad ranem. Hm.. Żyć, nie umierać.

 Tak kończy się danie dziecku chomika.

 Oprócz tego, rok temu Winnie uległ wypadkowi, stracił tylną łapkę. Mimo tego, trzyma się świetnie, jest równie sprawny, wspina się równie wysoko.. Nie ma co narzekać. I tak jest przewspaniały, przecudowny, przekochany, prze.. Ogółem na plus. :D

Winnie, co ty wyprawiasz z tym bochenkiem..?

Tak właśnie przedstawia się dotychczasowe życie z tą mieszanką wybuchową. 
Dziękuję za uwagę, widzimy się.. Zaraz, zaraz.

Otóż nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy znów coś napiszę, ponieważ w grudniu trzykrotnie wyjeżdżam. Z tego powodu, nie jestem w stanie podać konkretnej daty, ale obiecuję, że w grudniu pojawi się jeszcze jakiś post. ;)

Pozdrawiamy.

3 komentarze:

  1. Opóźnione, ale są: Najserdeczniejsze życzenia dla Winnie'go z okazji urodzin! 100 lat! :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.