Podsumowanie roku 2014

Dzisiaj postanowiłam opisać, jak spisywała się współpraca z Mirą w minionym roku. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę. ;D

WIOSNA

  
Myślę, że ta pora roku była bardzo znacząca w naszej współpracy. Wraz z Mirą odnalazłyśmy chęć do wspólnej pracy, utrwalałyśmy podstawowe komendy i obaliłyśmy mit Miry jako narzędzia tortur w najbliższym otoczeniu. To właśnie wtedy wszystko się zmieniło. Bynajmniej na lepsze. ;D Zaczęłyśmy się wówczas lepiej porozumiewać i to był klucz na coraz to lepszy rok. Gdyby nie to, wszystko nadal byłoby szare i nudne. Rozpoczęłam wtedy również przygodę z fotografią, zaczęłam poznawać jej głębsze tajniki. W skrócie: to był początek wszystkiego.

LATO

  
Lato mogę określić jako naszą "próbę generalną". Wtedy rozpoczęłam wolontariat w schronisku, gdzie nauczyłam się lepiej poznawać psi świat. To dało mi wiele do myślenia i od tej pory lepiej rozumiałam potrzeby Miry. Zaczęłyśmy więcej ćwiczyć, dzięki czemu Mira nabrała najlepszej jak dotąd sylwetki, a oprócz tego uczyłyśmy się nowych sztuczek, czyli nasza codzienność. Nie ma miesiąca bez nowej sztuczki, cokolwiek by to było. :D Mogę podsumować, że wtedy wzięłyśmy się bardziej za siebie i to dało nam "wielkiego kopa" praktycznie we wszystkim, co dotąd robiłyśmy. To był czas naszych najlepszych chwil i mam nadzieję, że tegoroczne lato (i nie tylko lato) okaże się równie wspaniałe.

JESIEŃ


Jesień mogę określić jako największą paranoję. Przez większą ilość nauki, poświęcałam mniej czasu Mirze, a co za tym idzie - ucierpiałyśmy obie. Później pojawił się kolejny problem - Mira się otruła. Przeszła przez zabieg, była na diecie, a treningi się kurzyły. Na szczęście druga część jesieni przyniosła lepsze efekty - zaczęłyśmy ćwiczyć więcej i częściej. Mira była wówczas pełna chęci do pracy, co znacznie wpłynęło na nasze relacje. Wtedy była również najbardziej aktywna. Zwiększyłyśmy więc porcję ruchu o 25%.

ZIMA


Zima całokształtem bardzo przypominała jesień. Z początku miałyśmy na głowie burzę problemów. Jednak to nie szkoła, a nasza nieobecność, mogła przyczynić się do narastających problemów w wychowaniu. Zaczęła dominować, stała się bardziej niezależna, ciągnęła na smyczy, rozpraszała się, a kontakt wzrokowy podczas chodzenia przy nodze zupełnie zniknął. Druga połowa okazała się odwrotna, chociażby przez ferie świąteczne, podczas których zdołałam zmniejszyć problemy między nami. Oprócz tego udało mi się poprawić relację między mną, a Mirą oraz dopracować poszczególne sztuczki. Ogółem był to bardzo zawrotny czas. 

PODSUMOWANIE:
Rok 2014 w życiu moim i Miry okazał się, myślę, bardzo zawrotnym rokiem.
Mimo dużej ilości wpadek, upadków i konfliktów, był on jednym z lepszych lat, jakie wspólnie przeżyłyśmy. Jedno jest pewne - chciałabym wrócić do 2014 i przeżyć go od początku. Te chwile były na prawdę cenne i jestem z nich wyjątkowo zadowolona. Oby rok 2015 okazał się równie wspaniały i tego Wam serdecznie życzymy. :)

Pozdrawiamy, Wiktoria i Mira. 

 

2 komentarze:

  1. Nominowałam Was do Liebster Blog Award http://trickdogabi.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-award-x6.html :) Mam nadzieje, że odpowiesz na pytania :D Będzie nam bardzoo miło :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.