"Króliczek Wielkanocny", czyli co nieco o drugiej stronie medalu.

Dzisiaj chciałabym skupić się na nadchodzących świętach wielkanocnych. Mimo pozorów, wiążą się one ze Scarlett bardziej, niż można byłoby pomyśleć.. Na dzisiejszej sesji towarzyszyło mi dziwne uczucie, o którym za chwilę opowiem. 


Kiedy Scarlett znalazła się u nas, postanowiłam nie pisać o tym, jak do tego doszło. Narzuciłam po prostu zdanie "Nowy członek gromadki".. ale co kryje się pod tym tytułem? Okazuje się, że wszystko ma drugą stronę medalu. 

Jak wiecie, ludzie mają w zwyczaju wykorzystywanie zwierząt do różnych celów. W przypadku Scarlett - miał być to uroczy element dekoracyjny, który okazał się świetnym "chwytem marketingowym", ponieważ przyciągnął uwagę wielu ludzi. 
Kilka tygodni przed okresem wielkanocnym ubiegłego roku, pewna z polskich kwiaciarni postanowiła zrobić wielkie BOOM! dekoracyjne. Nie obyło się bez sztucznych jajeczek.. prawdziwych kurcząt i prawdziwych królików, które bezwzględnie przyciągały uwagę dzieci, co z kolei prowokowało większą ilość odwiedzających kwiaciarnię. Wszystko szło pomyślnie.. dopóki okres wielkanocny trwał. A jak wiadomo, wszystko ma swój koniec.


( "Jajko, miej się na baczności!" )

... a kiedy ten koniec nastąpił, trzeba było pozbyć się zwierząt. Ludzie ci byli na tyle rozsądni, że nie zrobili tego w sposób, o którym możecie teraz myśleć. Nierozsądek kazał jednak trzymać zwierzęta w ciasnych klatkach, gdzie często zapominano o czynnościach takich jak karmienie, podcinanie pazurów, czy czesanie sierści. Cudem udało się wybrnąć im (zwierzętom) z takiego życia, gdyż pewnego, pięknego dnia OTOZ otrzymał telefon od świadka. To wprawdzie uratowało im życie.



Dlatego właśnie, robiąc zdjęcia z tej okazji, miałam tysiące myśli, które nie dawały mi spokoju. Mimo tego, Scarlett wykazywała się ogromnym skupieniem i spokojem podczas robienia zdjęć, chociaż obecność aparatu jest dla niej dość obca. Jestem z niej dumna :)

( Czas na odrobinę ruchu na planie. :3 )


Co stało się potem, długa historia. Ostatecznie w zeszłym roku Scarlett trafiła do nas, przynosząc wiele niezapomnianych przeżyć i ogrom zabawy. Aktualnie trzyma się w najlepszym porządku, choć zdarzają się przejawy lękowe, które stopniowo eliminujemy. Można by to nazwać pewnego rodzaju resocjalizacją, jednak nie jest to nasilający się problem. W każdym razie z dnia na dzień jest coraz mniej widoczny.



 A poza tym?

U nas wszystko w porządku, wszelkie minusy można by jedynie zrzucić na pogodę. W ułamku sekundy ze słonecznego dnia uzyskujemy dziwne połączenia deszczu ze śniegiem, burzy z gradem. To jedynie przeszkadza nam w regularnych ćwiczeniach na dworze, ponieważ przeciętny taki "wypad" nie trwa dłużej, niż 15 minut, a to właśnie z powodu nagłych zmian w pogodzie. Cóż, w końcu kwiecień. :D

 ( Kwietniowy widok z okna, polecam.. )

 Przejdźmy jednak do najważniejszego..

Kochani,

Żeby Wielkanoc w tym roku,

przyszła z sukcesem u boku.

Aby żyło się Wam zdrowo,

prywatnie i zawodowo.

Wielu, wielu chwil radosnych

i cudownej, ciepłej wiosny! 

Życzą Wiktoria wraz z gromadką :)

2 komentarze:

  1. My również życzymy Wesołych Świąt! :D
    Czasami nad ludźmi i ich nieodpowiedzialnością można ręce załamać... Dobrze, że Scarlett trafiła do Was :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy za życzenia i również życzymy Happy Easter ! Pozdrawiamy
    dziennik-labow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.