Recenzja Comfy Spike



















Cześć,

 Prawdę mówiąc nie sądziłam, że kiedykolwiek napiszę recenzję o jeżowej piłce. Ale patrząc po zachowaniu Miry, zapału i chęci zabawy spowodowanych tą zabawką - stwierdziłam że nawet taka piłeczka zasługuje na swoje 5 minut. 

Comfy Spike to winylowa, kolczasta piłka o średnicy 9,5 cm. Nadaje się dla każdego psa, każdej rasy, wzrostu, wagi i siły. Kupiłam ja w sklepie zoologicznym "ZOO" za 12.99zł. Oprócz mocnego odbijania się, wydaje charakterystyczne, piszczące dźwięki.

Spike nie ma zbyt wielu funkcji, ale może być bardzo pomocna. Jest pospolitą piłeczką do aportu, gonitwy i długiej zabawy z czworonogiem. W naszym przypadku jest również świetną nagrodą w szkoleniu, a także pewnego rodzaju środkiem uspokajającym, kiedy pies jest poddenerwowany. 
Przejdźmy do wad i zalet piłeczki.
  
Zalety:
Główną zaletą piłki jest uniwersalność, czyli mój największy atut w przypadku zabawek.
Jak wspomniałam, wydaje z siebie dość głośny pisk, który ułatwia mi skupienie uwagi Miry. (Dźwięk piłki utożsamiła sobie z przywołaniem - nie wiem czy to dobrze, czy źle)
Piłeczka unosi się na wodzie - co może okazać się pomocne w przekonaniu Miry do wody. 
Mira uwielbia tę piłkę ponad wszystkie inne. Dba o nią należycie, chociaż z drugiej strony podczas zabawy SZALEJE w pogoni za uciekającym, czerwonym jeżem. Po godzinnych obserwacjach zabawy, jestem w przekonaniu, że piłka jest niesamowicie trwała. Po zabawie łatwo się czyści, brud szybko znika z jej powierzchni. 
  
Wady:
Analizując nasze wspólne zabawy, muszę stwierdzić, że jedyną wadą jest momentalnie drażniący dźwięk piłki (jednak sam dźwięk jest zaletą, bo zaciekawia psa ._.) Nie mogę zarzucić jej żadnej innej wady, bo takowej nie ma.
Podsumowując, myślę, że piłka sprawdziła (a raczej sprawdza, bo dotąd nie uległa żadnemu zniszczeniu) się w stu procentach i jestem zadowolona z zakupu. Pies jest szczęśliwy z jej posiadania, zresztą zobaczcie sami:
  

 



4 komentarze:

  1. Super!
    Akurat od jakiegoś czasu takowej zabawki poszukiwałam i w końcu wiem, że zakup jej nie będzie raczej złym pomysłem, choć Ruda ma już podobną piłkę, ale pełniącą inną funkcję.
    Recenzja bardzo przydatna i ciekawie napisana.
    Miłej zabawy Mirko! :D
    Pozdrawiamy,
    Gosia & Ruby
    ruby4x4.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezmiernie miło nam, że recenzja okazała się przydatna. ;) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś też miałyśmy tą piłkę, ale szybko została unicestwiona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z naszą piłką pewnie stałoby się to samo, ale Mira traktuje ją ze szczególnym zachowaniem ostrożności. :D

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.