TOP 10 - Realia psa w domu.

Cześć!
Dzisiejszy post będzie dość nietypowy, dotyczy powyższego tytułu. Pisząc go, wzorowałam się na przypadkach, które wielokrotnie zdarzały się w przypadku Miry jako psa domowego. Mira na co dzień spędza czas na podwórku, aczkolwiek dom można nazwać jej drugą budą. Przez ten czas, kiedy pomieszkiwała u nas, zdarzyło się dużo sytuacji, co można z pełną odpowiedzialnością zaliczyć do dziwnych. Nie przedłużając, sprawdźcie sami. ;)


1. Nie ma takiego miejsca w domu, 
gdzie mógłbyś schować przede mną cokolwiek.
Nie ukrywajmy, psi nos to zdecydowanie coś ponad zmysłami.


 
2. Bałagan? Co to, to nie ja!
Po powrocie do domu zastajesz najgorszy chaos, jaki kiedykolwiek widziałeś/aś. 
Nie, to na pewno nie Twój pies. On nie mógłby Ci tego zrobić.


 3. Powiadasz, że w domu są też inne zwierzęta?
Chętnie je poznam!
Psy mają niebywałą chęć do poznawania innych stworzonek. 
Mogą albo je popilnować, albo wymasować, albo zaganiać, albo zjeść jako kolejny posiłek.
 


    
4. Powiedziałaś.. Spacer???
Dla niektórych psów każde usłyszane słowo "spacer" działa niczym przedawkowanie porządnego środku pobudzającego. Nie zawsze jest to dobre, dlatego z tym słowem 
należy się wstrzymywać. 


  
5. Przyszedłem upewnić się, że
nigdzie się beze mnie nie wybierasz.
Większość psów dość towarzyskich ma wyjątkową potrzebę cyklicznego kontrolowania
swojego właściciela. Należy do nich m.in. Mira.
             
   
 6. Wiem. Wiem, że Ci przeszkadzam. 
Ale proszę, rzuć mi tę piłeczkę. Ostatni raz.
Czyli w skrócie zachowanie Miry po otrzymaniu czerwonej piłki z kolcami.
                
   
7. Chwila dla siebie..
      
  
8. Pukanie do drzwi, odgłosy pralki, burza.
Co prawda u nas ten problem zniknął już kilka lat temu, 
ale trudno zapomnieć to histeryczne szczekanie..
    
   
9. Telewizor nigdy nie był Twoją własnością.
Czy tylko u nas Mira dzieli ze mną kinomanię?

 
10. Zawsze, ale to zawsze będę grzał Twe stópki.
Pomimo, że ugniatanie przez psa jest przeżyciem traumatycznym, 
to trzeba przyznać, że jest również bardzo miłe. :D

5 komentarzy:

  1. Haha, ale się uśmiałam :D Większość podpunktów jest ,,realizowana'' również u nas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała prawda :D
    Choć u mnie nigdy nie było problemów z wyciem lękowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę pozazdrościć :) U nas problem pojawił się i zniknął w okresie dorastania. Szczęście, że już nie mamy z nim do czynienia :D

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.