Dzień psa

Czas na typowo luźny post, żadnych napiętych tematów :P
Myślę, że od czasu do czasu odrobina chilloutu się przyda, zwłaszcza, że ów post jest przysłowiową "ciszą przed burzą". Wkrótce przekonacie się sami, tymczasem pozostawiam Was w niepewności. Ale przejdźmy do tematu. :D



Dzień psa spędziłam u "swoich" obu czworonożnych. W obu przypadkach psiaki były traktowane niczym prawdziwi panicze. Co ciekawe, ZNOWU odbywało się to oddzielnie i psiaki ZNOWU się nie widziały. Matko, mam nadzieję, że w tym miesiącu uda mi się zorganizować ich spotkanie..



Pierwszym punktem było porządne trymowanie sierści oraz schłodzenie w wodzie, które miało na celu polepszenie warunków przy wybitnie wysokich temperaturach. Nie ukrywajmy, 30°C dla psa to istna sauna - pamiętajmy o tym ;)

Tak prezentuje się mikropies z włosa okrywowego Miry, zwany jej pierwszym szczeniakiem.
Po kilku minutach było ich znacznie więcej, toteż rodzinka uległa powiększeniu. 


Buffy chętnie poddał się zabawom z wodą, Mira natomiast poddała się wężowi ogrodowemu i było jej obojętne, czy ją polewam, czy nie. Po skończeniu była w pełni chętna do zabaw, więc mogę powiedzieć, że wąż jest dobrym sposobem na letnie zasilenie psa. :D
(Uwaga: nie należy zbyt długo ładować, po czasie 20 min. pies ulega autodestrukcji endorfinkowej. Przeładowanie baterii skutkuje efektem takim, jak na poniższym zdjęciu).



Później nadszedł czas na wizytę w domu, która miała miejsce jedynie w przypadku Miry.
Muszę tu przyznać, że nie jest ona wymarzonym pieskiem domowym. Niszczy, wchodzi na meble, wysypuje, wylewa i wywraca wszystko do góry nogami. 
Ale to za kulisami, na zdjęciach zawsze stara się wyjść niewinnie..


Później nadszedł czas na odrobinę ruchu. 
W przypadku Buffiego był to spacer, natomiast jeśli chodzi o Mirę, wybrałyśmy się na bieganie. Przez moje lenistwo nie zabrałyśmy się za wykonanie pasa biodrowego, toteż biegłyśmy na materiałowej smyczy. 
Ostatnio nauczyłam się, jak ważną rolę pełnią w biegu buty. Jako początkujący "biegacz" (właśnie dlatego w cudzysłowiu) popełniam wiele błędów, toteż największym błędem, jaki popełniłam, było wydarzenie sprzed kilku tygodni, kiedy wybrałam się na poranne bieganie.. w trampkach. Nie wiem w zasadzie, co jest z nimi nie tak, ale po treningu nie mogłam praktycznie stać na piętach i musiałam chodzić na palcach, co wyglądało prześmiesznie. Teraz biegam w odpowiednich butach z przeznaczeniem właśnie do biegania, więc nie ma już takich problemów. Na szczęście, bo nie chciałabym po raz kolejny symulować balet..


Ostatnim punktem Dnia Psa było zakupienie smakołyków w pobliskim sklepie zoologicznym, którego wprost uwielbiam ze względu na produkty. Kupiłam kość cielęcą oraz smakołyki wołowe, za którymi Mira wyjątkowo przepada. Nie wiedziałam, jak w przypadku Buffiego, ale okazało się, że smakołyki bardzo mu smakowały. Nie kupowałam mu kości ze względu na nadwrażliwość dziąseł. Na szczęście dzięki odpowiednim środkom jego stan zdrowia się poprawia i liczę na to, że będzie już tylko lepiej.
W najbliższym czasie Buffy prawdopodobnie będzie wykąpany i ostrzyżony, na co czekam niecierpliwie. Wtedy też zrobię mu więcej zdjęć.

* Mysterious bawi się Gimpem *

Tak właśnie wyglądał u nas Dzień Psa. Podsumowując, po zabawie psiaki grzecznie poszły spać, a rano znów zaczęły szaleć. Czyli dzień jak inny, tylko dwu-etatowy. ;)

4 komentarze:

  1. Jak na jeden dzień sporo się u Was działo, a szczególnie w tak wyjątkowym dniu. :D
    Aż dziwne, że Mira straciła tyle okrywowego włosa... Zdawałoby się, że ma krótką sierść, a na zdjęciach wcale nie widać wielkich ubytków sierści. :D
    Fajnie, że spędziliście dzień tak aktywnie i pomysłowo, gratulacje! :)

    Zapraszamy do nas, na nowe posty (ruby4x4.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też mnie to zdziwiło, ale włos okrywowy to przecież nie cała warstwa sierści. Muszę jednak przyznać, że w realu wygląda nieco smuklej :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie. Jestem "ciocią" Buffiego, widuję się z nim stosunkowo rzadko. Jak na razie Mira mi w pełni wystarczy. :)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.