O tym, jak Mira poznała Mikusia.

Czyli kolejne dni resocjalizacji.

Wpisując do listy planów wakacyjnych "przeprowadzić resocjal" nie myślałam o tym poważnie. Byłam przekonana, że Mira w wakacje nie ujrzy żadnego psa, nie da się pogłaskać, nie zaakceptuje miejskich okoliczności, ani nie spróbuje wejść do wody. Uznałam ten punkt za kaprys, którego i tak nie da mi się zrealizować. Pomyliłam się.


Niedziela, 19 lipca
Szczytowym dniem okazała się niedziela, kiedy pojechałyśmy na wycieczkę.
Mira spotkała dwa psy i nie szczekała. Przetrwała burzę, podczas której metr od niej stali obcy jej ludzie, którym dała się pogłaskać. Oswoiła się z robotami drogowymi, które wkrótce zaczęła ignorować.. i pomyśleć, że to na prawdę się wydarzyło!

Poniedziałek, 20 lipca
Jak to bywa u Rottweilerów, Mira samodzielnie określa stopień zagrożenia. Tego dnia wpuściła na podwórko obcych jej ludzi i obyło się bez szczekania. Ludzie ci spędzili dużo czasu w jej obecności, toteż zdążyła się z nimi zapoznać. :)

Wtorek, 21 lipca
Tego dnia Mira postawiła pierwsze kroki w wodzie, zresztą był o tym post. Nie wiem, czy nazwać to resocjalizacją, ale teoretycznie oswoiła się z czymś, czego wcześniej nie tolerowała.

Środa, 22 lipca
Czyli dzień, kiedy Mira poznała nowego kolegę - Mikusia. :D
Ów spotkanie psiaków było dość dziwne. Tego dnia poszłyśmy na spacer, żeby popływać z Mirą. Kiedy dotarłyśmy do Pacynki, przed nami, na drodze, stanął pies. Mały, starszy wielorasowiec bez smyczy. Mira tym czasem była na smyczy i w kagańcu. Na widok psa zamarła bez ruchu, co mogło oznaczać wiele.. Psiak wolnym krokiem zbliżał się do Miry, po czym zaczął ją obwąchiwać. Sucz jak stała, tak stała. 
Po chwili zeszłyśmy z górki w stronę rzeki, gdzie pływali inni ludzie. Mira stała się obiektem głasków i rozmów, co widać jej się spodobało. Zaczęłyśmy pływać, a po chwili na brzegu pokazał się spotkany wcześniej Mikuś. Widząc Mirę wszedł do wody i popłynął w jej kierunku, a ona znów stanęła i nie zamierzała się ruszać. 
Och tak, to było wyjątkowe spotkanie! :"D


Zaczekaj, idę!

Toż to ten pies!

... nie obwąchamy się?

Patrząc w przeszłość, postawa Miry jest zdecydowanie lepsza, nawet jeśli chodzi o zwykłe stanie w bezruchu. Nie wiem, jak byłoby w przypadku, jeśli sucz miałaby do czynienia z większym psem, bo to właśnie z takimi pojawiał się problem. Trzeba spróbować. W naszej okolicy podobno są organizowane szkolenia dla psów, chciałabym kiedyś udać się na nie z Mirą i poprawić jej podejście do innych psów na pozytywne.

Jeśli chodzi o pływanie, zaistniała dziwna sytuacja.
Kiedy dochodziłyśmy do brzegu rzeki, Mira zaczęła ciągnąć ku niej. Obejrzałam się, czy na drugim brzegu nie ma psów. Rzeczywiście ich nie było. Chwilę potem Mira zaczęła się strasznie ciągnąć i wskoczyła do wody.. a ja wraz z nią, zupełnie niespodziewanie. :"D
Tak oto moja psina nauczyła się pływać i po raz pierwszy oderwała łapy od ziemi. :)
Kiedy będę montować filmik wakacyjny, wrzucę urywki z pływania. ;)

Póki co leniuchujemy, Mirze należy się odpoczynek. :)

^ Nurkowanie ^

14 komentarzy:

  1. Pięknie spędzacie te wakacje :)
    Mira robi wielkie postępu. Gratuluję tobie, ale też i jej, że ma tak wspaniałego przewodnika.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję postępów :)
    Zabawy w wodzie w takie ciepłe dni - najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)
      Kąpanie się w środku dnia jest u nas najlepszym sposobem na wyciszenie Miry. Chillout przez resztę dnia gwarantowany. :P

      Usuń
  3. 4 dni i takie postępy. Wielkie gratulacje. Oby było więcej takich chwil. My nie robimy praktycznie nic. Upał i skwar.
    Pozdrawiamy
    http://niszczycielsko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)
      Przyznaję rację, upał zniechęca do ćwiczeń. Z drugiej strony motywuje, żeby wskoczyć z psem do wody i popływać :D
      Chętnie wejdziemy ;)

      Usuń
  4. Gratuluję! Idziecie do przodu :D
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję postępu. My resocjalizujemy się bardzo powoli, ale może pojawić się pewien "KOP" który obróci to o 180 stopni. Powodzenia i gratuluję postępów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, ile sukcesów w tak krótkim czasie!
    Bijecie rekordy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jak się nie da, a bardzo się chce - to można". :D

      Usuń
  7. Pięknie Wam idzie! Resocjalizacja to nie jest łatwa sprawa, a dajcie sobie radę :D Jeszcze chwilę i Mira stanie się wprawionym psim pływakiem :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.