Projekt "Żółta wstążka"

Rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, jak należy postąpić w nowej, obcej dla nas sytuacji. Problem ten tyczy się także psów. Coraz częściej spotykamy się z psami identyfikowanymi w pewien sposób, który może wydawać się dla nas wprost dziwny. Trzeba uświadomić sobie przesłanie takich oznakowań, gdyż niewiedza może przyczynić się w niekorzystny sposób dla obu stron.

O projekcie
Powyższy problem przyczynił się do powstania projektu "Yellow Dog" - światowego ruchu właścicieli psów, które potrzebują więcej przestrzeni, mający na celu edukować społeczeństwo o potrzebie zachowywania ostrożności. Powodów jest sporo. Przede wszystkim chodzi o stan fizyczny i psychiczny psa, który może zareagować na nas inaczej, niż byśmy chcieli lub nasze ingerowanie w psa będzie dla niego niekorzystne, np. z powodów zdrowotnych lub byciu "po przejściach". Zanim zdecydujecie się cokolwiek zrobić z psem, zapytajcie najpierw właściciela. Być może jest coś, przez co nie będzie to wskazane. Dlatego też ważne jest, aby wiedzieć coś w tym temacie. Na szczęście informacje o projekcie dotarły do całkiem sporej liczby osób, która zresztą ciągle się powiększa. :)


Problem istniał już od dawna, głównie przez wspomnianą ignorancję osób trzecich. Często wbrew naszej woli nasza psina jest zaczepiana, co w niektórych przypadkach może się źle skończyć. Sama doświadczyłam tego problemu, kiedy byłam z Mirą na spacerze i obcy mężczyzna bez uprzedzenia zaczął ją głaskać. Także, kiedy jestem na spacerze ze Złotym (Goldie, nie lubię odmieniać tego imienia :P), który poprzez swoje ubranko zwraca na siebie sporą uwagę i staje się obiektem rozmów, spojrzeń, czasem prób głaskania lub klepania. Póki co jednak nikt go nie tknął wbrew mnie, co daje poczucie ulgi, gdyż jest on rehabilitowany.

Jak rozpoznać "żółtego psa"?
W projekcie identyfikacją "żółtych psów" jest żółta wstążka przywiązana do smyczy. Jeśli widzisz takiego psa, zachowaj odpowiednią odległość! Tyczy się to również Twojego psa. ;)


Sytuacja w Polsce
W naszym kraju projekt dopiero się rozwija, jednak już ma wielu zwolenników. Nosi nazwę "Żółta wstążka". Rzadko kiedy można spotkać się ze wstążeczkami w naszych miastach, jednak częściej są to bardziej czytelne oznaczenia, np. w postaci szelek z informacjami. Przeważnie, jeśli chodzi o psy ratownicze, służbowe etc. Jednak czy to wstążka, czy to szelki - pamiętajmy o konsekwencjach oraz o tym, jak należy się zachować. :)


Żółta wstążka w mediach
O projekcie była również mowa w TVP. Zapraszam do obejrzenia wywiadów. ;)



 
  

Podsumowując?
Według mnie projekt jest świetnym pomysłem, bardzo przydatnym i uzmysławiającym. 
Z dnia na dzień "Żółta Wstążka" jest coraz bardziej powszechna, co bardzo mnie cieszy. 
Jeśli chcecie przyczynić się do rozwoju akcji w sieci, piszcie o tym i udostępniajcie
 - razem zdziałamy dużo! :)

* * *
Zapraszam też do przeczytania poprzedniego posta

26 komentarzy:

  1. Pomysł jest bardzo fany, ale mógłby być jeszcze bardziej nagłaśniany.
    Ale gdyby ludzie wpadli na pomysł żeby zapytali czy mogą psa pogłaskać, albo czy psy mogą się razem pobawić, to takich akcji i problemów by nie było.
    Ale niestety większość pcha łapy do każdego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie tu kłania się ten problem. Natarczywość ludzi..

      Usuń
  2. Żółta wstążka w Polsce nie istnieje. W społeczeństwie bez psów oczywiście. Polecam kolorowy napis na koszulce.

    "-Zaczepia Cię mój pies, jakoś Ci przeszkadza?
    -Nie, oczywiście że nie.
    -Więc nie zaczepiaj i mu nie przeszkadzaj mojemu psu"
    Taki napis i Ci nikt go nie zaczepi. Zresztą Ty masz rottweilera i u Ciebie problem zaczepiania psa, niezależnie od sytuacji nie istnieje, a jak założysz kaganiec... to masz 250 metrów swobody od matek z dziećmi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..i właśnie dlatego trzeba uświadamiać społeczeństwo lub znaleźć lepsze rozwiązanie, żeby ludzie nie dochodzili do psa.

      Heh, niestety istnieje.
      U nas panuje dziwny system. Mirę prawie każdy zna, zresztą populacja w naszej wsi jest taką liczbą, że mogliby uznać nas za gatunek pod ochroną. Jedynymi osobami, które się jej boją - są dzieci i ewentualnie seniorzy. U dorosłych Mira zyskała sobie dużą sympatię i lubią ją głaskać, a ja, żeby nie wyjść na dzikie dziecko, mówię łagodnie, że spieszymy się, bo ma nawroty biegunki.. :"DDDDD
      Na każdym spacerze łeb Miry ma styczność z kilkoma ludzi. To jest po prostu drażniące, a psina jest cierpliwa do czasu. A pijakom nie przetłumaczysz. ;) U nich mądrość pojawia się dopiero po szkodzie.

      Usuń
    2. Poważnie. Rottki macane jak labradory?! Ale pijaki o akcji na pewno nie wiedzą. Lepszy pomysł moim zdaniem z koszulką, bo tak co najwyżej unikniesz kontaktów z innymi psami od właścicieli z średnim stopniem wiedzy.

      Usuń
    3. Poważnie. Jak chodzisz w jedno miejsce codziennie i ludzie widzą, że pies jest opanowany i "daje się głaskać" (czyt. nie atakuje, kiedy kładziesz mu rękę na głowie) to stereotyp mordercy znika. JUŻ nie omijają nas szerokim łukiem, teraz to my omijamy innych, bo stresują psa i wydłużają nam spacer o jakieś pogaduchy typu "a, to ta psina, co..", "o, też miałem rotwajlera!", "a czemu w kagańcu?", "a to prawda, że..".

      To NA PRAWDĘ dziwna okolica, a ludzie NA PRAWDĘ bezpośredni.
      Zresztą nie wiem, czy lepiej, jak mamy całą ulicę dla siebie, czy jak Mira jest traktowana tak samo, jak inne psy, bo i to, i to - daje poczucie satysfakcji :D

      Usuń
  3. Uważam, że to świetna inicjatywa. Cała kulturowa otoczka psiarzy w naszym kraju jeszcze raczkuje, a takie właśnie akcje są dobrym narzędziem do uświadamiania ludziom pewnych zasad "psiego dobrego wychowania"- a do takiego należy nie szarżowanie ze swoim psem na każdego napotkanego po drodze czworonoga bez zgody jego właściciela. Przecież są różne psy i różne sytuacje.

    Pozdrawiamy
    http://psiakowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Oby jak najwięcej ludzi zdało sobie z tego sprawę.
      Wpadniemy ;)

      Usuń
  4. Jak dla mnie super pomysł. Jestem za i jutro lecę kupić wsążkę dla Charlie. Wczoraj była taka troche niezbyt miła sytuacja, byłam na festynie (a właściwie jego końcu) z psem, dużo osób wracało, jakaś dziewczynka szła do Charlie z wyciągniętymi rękami by pogłaskać nie pytając wcześniej mnie o zgode. Charlie z racji, że już nie atakuje dzieci schowała się mi za nogi, bardzo się tym zestresowała. Ogółem nie lubi być głaskana przez obcych, boi się. Tak więc jak najbardziej to projekt dla nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też super i kupuję wstążkę . Moja Majka jest obojętna głaskaniu od obcych . Jest naprawdę ''milutkim,kochanym,niewinnym psem'' ,ale potrafi się wkurzyć i mogłabym ją uznać za psa agresywnego.

      Usuń
    2. My też coś wykombinujemy, jednak nie wiem, czy to coś da.
      W naszej okolicy nikt nie zna jeszcze "żółtej wstążki", ale coraz częściej zastanawiam się, czy nie warto byłoby porozwieszać plakatów. U nas niewychowanych psów jest dużo, a większość ludzi jest podatna na sugestie. Tak, nawet właściciele Rottków mają z tym problem! ;D

      Usuń
    3. No ;/ Mój pies nie ma rzadnych problemów z agresją, nie boi się ,ani nie jest chory ( chodź nie ma jednej kości w nodze ) ,ale wstążkę i tak bym założyła ( jakby ktokolwiek o tym wiedział ) ,bo nie lubię gdy ktoś zaczepia mojego psa

      Usuń
    4. U mnie też raczej nikt nie wie. Choć w sumie nie chce by ktoś to odebrał jako, że mój pies nie chce kontaktu z innymi psami XD W moim mieście ludzie mają psy bardziej dla szpanu niż by wychować itp, nie interesuje ich coś w typie żółtej wstążki i raczej plakaty nic by nie dały :/ Może w Wawie to by miało większy sens.

      Usuń
  5. Bardzo ciekawe. Gdyby nie ty nie wiedziałabym o tym projekcie. No jak dla nas się to nie przyda, ale jak będę z Mietkiem na spacerze ( mam nadzieję. ) założę mu taką wstążkę. Pozdrawiamy i zapraszamy dziennik-labow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby to coś dało :') Ludzie nie znają jeszcze tej akcji wystarczająco, aby wiedzieć cokolwiek o wstążkach. Co innego zagranicą.
      Wpadniemy :)

      Usuń
  6. Dobrze, że media wypowiadają się na ten temat. O ile psiarze/ blogerzy wiedzą co oznacza 'Żółta wstążeczka, o tyle 'zwykli' ludzie mogą nie rozumieć tego przekazu. Pozdrawiamy pusia-i-ja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ruch internautów i mediów trochę podratuje sytuację..
      Wpadniemy ;)

      Usuń
  7. Bardzo dobry pomysł. Wychodzę z założenia, że nie powinno się głaskać obcych psów chyba, że za zgodą właściciela. Szczególnie są natrętne małe dzieci, które mimo kagańca i stojącej sierści na karku nadal pchają łapy do psiego pyska. Dla mnie jest to niezrozumiałe i bardzo denerwujące.
    Oby akcja się rozpowszechniała :)
    Pozdrawiamy
    http://niszczycielsko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dość dawno widziałam już te informacje, w końcu za granicą wszystko dzieje się szybciej. Ale nie wiem ile musi minąć czasu, żeby ludzie się tego nauczyli. W końcu większość tych nierozsądnych właścicieli którzy fajnie gdyby szanowali naszą przestrzeń, nie siedzi w internecie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Projekt już od dłuższego czasu funkcjonuje, jednak dotychczas nagłaśniany był tylko w internecie. Dobrze, że zajęła się tym także telewizja. Znaczenie psów nie ma sensu, jeśli ludzie nie będą rozumieć czemu ma to służyć. Świetna akcja i mam nadzieję, że przyniesie jakieś rezultaty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hey :D Wpadłam tu przypadkowo, ale szybko nie wypadne xD Świetny blog :D
    Mało kto wie o tych wstążkach więc post jest naprawdę przydatny :D
    Pozdrawiam
    Julia&Lucky

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.