Jak pogodzić szkołę i psa?

Kto nie narzekał na problemy związane z brakiem czasu i natłokiem nauki? Pewnie ten, kogo obowiązek szkolny już nie dotyczy :D No właśnie, a my, uczniowie? Mamy coraz mniej czasu dla siebie, ale tak na prawdę.. mamy go wystarczająco, tylko niekoniecznie zdajemy sobie z tego sprawę (przynajmniej w większości). Wszystko zależy od.. gospodarowania czasem. Jak umiejętnie nim gospodarować? O tym poniżej.


Na początku zadajmy sobie pytanie, co przyczyniło się do powstałego problemu. Gdzie leży wina? Najczęstszymi powodami są niskie chęci, brak zmotywowania. Tymczasem jest kilka punktów, które, mam nadzieję, pomogą Ci w tym, żeby pogodzić szkołę i psa.

1. Zrób sobie listę.
Jak dotąd, nie znałam żadnej metody, która sprawdziłaby się lepiej, aniżeli planowanie rzeczy w punkcikach. Co daje nam napisanie takiej listy? Ano, przede wszystkim wykonując rzeczy z niej, mamy zdecydowanie większą motywację oraz stawiamy sobie jasne warunki. Żeby jednak nie tracić głowy nad codziennym wymyślaniem, zróbmy tygodniowy grafik. Ja zrobiłam i muszę przyznać, że w takim "systemie" codziennie znajduję czas dla siebie - więcej, niż kiedyś. 

Podam przykład naszej rutyny po szkole, w dużym skrócie. Często mówi się, że rutyna jest nudna. Sama nie wiem. Może kiedyś w moich oczach stanie się to monotonne, ale jak na razie, nie sądzę. To sposób, który mi pasuje i nie każdemu będzie pasować. Wiele osób radzi sobie znakomicie na spontanie ;)

Wracając do tej rutyny:
1. Czas dla psa (wracam przeciętnie o 14, 15. Wtedy jest jeszcze jasno - należy to wykorzystać)
2. Nauka
3. Czas dla siebie

2. Zacznij od teraz!
To rzecz podstawowa, bez której się nie obejdzie. Wiele osób (w tym i ja) ma problem ze zebraniem się "w kupę". Tu pojawia się też nieszczęsne odstawianie obowiązków na później. Też mnie to dotknęło, ale błagam, nie bijcie. Pozostawiam ten problem bez większych zażaleń, jednak odsyłam Was do pewnego obrazka.


3. Bądź systematyczny.
Jednego dnia nic Ci się nie chce, drugiego dnia dostajesz kopa i działasz na ogromnych obrotach, a trzeci dzień to kopia pierwszego. Nie, to nie ma wyglądać tak. Tyczy się to zarówno psa, jak i nauki. Jednak pamiętajmy, NIC NA SIŁĘ. Wiem, może teraz brzmi to głupio, ale bywają momenty, kiedy należy odpocząć i nie jest to złe. Pamiętajmy też, że szkoła to duży obowiązek i nie można go lekceważyć. Jeśli nie radzisz sobie z nauką, to zamiast latać z dyskami, spędź kilka chwil przy książkach. Jeden trening mniej nie zabije psa. Czasem powinniśmy skupić się na jednej rzeczy, a często wybór pada - niestety - na szkołę. 

4. Kroczek po kroczku.
Kto o tym nie słyszał? Może i jest to często wałkowane, jednak nie bez celu. Aby sukces osiągnąć, trzeba zmierzać ku niemu małymi kroczkami i pod żadnym pozorem się nie odwracać. Jeśli spacerujesz, to chodzisz krokami o 3-metrowych odstępach? Jeśli jesz obiad, to nakładasz na widelec wszystko, co jest na talerzu? Oczywiście, że nie! (Z wyłączeniem olbrzymów i Godzilli) :D

4. Co w nagrodę?
Nagroda za każdy sukces to konieczność. Dobrym sposobem jest uświadomienie sobie tego, co przyniesie pogodzenie szkoły i psa. Dajmy tu przykład sportowców - pokonują ciężkie drogi, a taki ogrom motywacji zawdzięczają właśnie myśli o wygranej, podium, medalach. Bądźmy tymi sportowcami, zamknijmy oczy i wyobraźmy sobie, że właśnie stoimy na tym podium, z książką w ręku i psem obok. :) 

25 komentarzy:

  1. Też chciałąbym wracać o 14:15 :P
    Wstaję o 5:30, wracam przed 18, uroki klasy maturalnej :D. I obecnie naprawdę często walczę ze sobą by iść z psem na spacer, coś z nim porobić, bo jedyne, o czym marzę to sen. Jednak na razie dajemy radę, a i pies wszedł w czas, gdy nie wymaga tyle uwagi, co kiedyś - wystarcza mu godzinny spacer i jest przeszczęśliwy. W tej chwili więc nie wyobrażam sobie szczeniaka u mnie ani młodszego psa - dlatego też zrezygnowałam na razie bycie DT, mimo że to mocno lubię i czasem mnei skręca, gdy widzę psy w potrzebie, ale po chwili sobie zadaję pytanie "czy mam czas" i wiem, że nie mogę im pomóc. Nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej czytam o klasach maturalnych, tym bardziej doceniam, że wracam o takiej porze.. :/
      Współczuję, ale nie ma co się zamartwiać. Wszystko jest do przeżycia, trzymamy kciuki :)

      Usuń
    2. Hm, a ja w klasie maturalnej wracałam do domu po 3-4 godzinach ;).

      Usuń
    3. Też liczyłam na to, że będę wracać po 3-4h, jak moje starsze rodzeństwo, ale się z tym przeliczyłam :p.
      Wynika to trochę z ambicji mojej szkoły (zachciało mi się elitarnej xd), a trochę z dojazdów (dziennie tracę na nie ok 2,5h - godzina w jedną + czekanie na busa).

      Jasne, wszystko jest do pogodzenia :D. Nie narzekam, zwłaszcza, że pies jest jednym z pretekstów, by się nie uczyć lub by siąść do nauki później.

      Usuń
    4. Na dobrą sprawę, to ja i tak uczę się później, bo po powrocie do domu czas przeznaczam na psa. Lekcje niby drugoplanowe, ale co ja poradzę, jak na dworze cicho i głucho, a w dodatku ciemno? :DDD

      Usuń
  2. Ja wracam o około 15.30 i zaraz jem zupę, no a potem... ciemno. To takie męczące nie móc wyjść na spacer za dnia.
    Ps. Nie chcę się czepiać ale "Jak umiejętnie nim gospodarować? O nim poniżej." Według mnie raczej powinno być "O tym poniżej"

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi jeszcze daleeeeko do klasy maturalnej, a również wracam po 18, czasem nawet po 19. Mimo że tylko dwa razy w tygodniu mam na drugą zmianę, to często się zdarza, że po lekcjach mam jeszcze WDŻ, jakąś poprawę i czas leci, mimo że kończę lekcje o 14, jestem w domu po 17.
    I jeszcze na dodatek w tygodniu Pies często pomieszkuje u babci, a mi się nie chce po Niego iść :/.
    Fajnie, że napisałaś ten post, pewnie wielu osobom się przyda :). Ja odkąd biorę udział w wyzwaniu, plan na każdy dzień zapisuję w zeszycie i naprawdę polecam :).

    Pozdrawiamy E&D
    PS. Zapraszamy na nowy post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkolnictwo jest jednak dziwne.. Kto by pomyślał.. :D
      Moja Mira zostaje sama, ale całe szczęście, że nie na długo. Gdybym wracała o tak późnych godzinach, również opiekę nad nią przejąłby ktoś inny.
      Wpadniemy ;)

      Usuń
  4. Hmm... post dał dużo motywacji i siły na kolejne dni. Interesujące. Ja zawsze tak sb przekłądałam na później i nic nie zrobiłam. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :)
      Przekładanie to nic dobrego. Też coś o tym wiem.

      Usuń
  5. Świetny post. Ja sobie planuję dni, aby starczyło mi czasu na psa jak i naukę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny post. Ja naszczęscie nie cierpie na brak czasu, może dlatego, że wracam zazwyczaj o 14, za 10 minut jestem w domu, a nasi nauczyciele widzą w nas ludzi :') Prawie wszystkie metody, które wypisałaś stosuje i w 100% się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Chciałabym przespać ten czas i obudzić się na wiosnę, kiedy dzienna pora się trochę wydłuży.. ale niestety hibernacja nas nie dotyczy :P

      Usuń
  7. Dzielenie czasu pomiędzy szkołą,a psem to niełatwa sprawa. Mi jak na razie całkiem dobrze idzie (poświęcam Chudełowi mnóstwo czasu) dzięki temu, że zrobiłam plan i się go trzymam :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś pod opieką pra rasy Rottweiler, - super zwierz! Opieka nad nim to przyjemność. Właścicielka włożyła ogrom pracy w pupila.
    Pogodzenie szkoły i psa? Myślę żaden problem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swoją drogą ciekawy i pożyteczny temat. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dzięki za miłe słowa :)
      Rottweilery to cudowne psy <3

      Usuń
  9. U nas wszystko zależy od chęci,ale czasem łapie mnie taki leń,że aż mi wstyd :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.