#1 W kręgu psich spraw - Fakty i Mity

Jako, że psy to dość interesujący temat w moim malutkim otoczeniu (czyt. rodzina, znajomi-psiarze, mądrzy przechodnie), często uczestniczę w różnych dyskusjach. Jak zauważyłam, najwięcej w tym temacie mają osoby, które stosują zasadę "nic nie wiem, ale się wypowiem" :D - w ten sposób rozpowszechniają się informacje, które niekoniecznie należą do prawdziwych. Dziś przedstawię Wam dziesiątkę mitów i postaram się je obalić. 


1. Psy nie widzą kolorów.
Poprawka: psy nie widzą WSZYSTKICH kolorów. Ich paleta barw nie jest tak bogata, jak nasza, jednak nie oznacza to, że nasi przyjaciele widzą psach w barwach czerni i bieli. Najbardziej prawdopodobne jest przypuszczenie, że psy najlepiej rozróżniają żółć i niebieski.

2. X razy siedem
Od lat wałkuje się, że obliczenia wieku psa wyglądają w następujący sposób:

Mira ma 7 lat.
Jeden psi rok jest równy siedmiu ludzkim. 
A więc 7 razy 7 to 49.
Wiek Miry jest równy 49 lat.

Dodam, że siedmiolatkiem jest też Fiś (pekińczyk). Tak więc, czy on, fizycznie, też jest bliski 50tki?
NIE!

Nasuwa się teraz kwestia żywotności psów, która jest zależna m.in. od wielkości danego psa. Na tej podstawie możemy potwierdzić, że przeciętny, zdrowy Chihuahua przeżyje dłużej, niż przeciętny, zdrowy Dog niemiecki.

3. Co proszę? Przekrzywianie głowy.
Zapewne kiedyś przytrafiła się Wam sytuacja, w której mówicie do psa, a ten przekrzywia głowę. Nie wydawało się to dziwne, albo zabawne? Niektórzy mądrzy twierdzą, że psy robią tak, ponieważ chcą nas.. zrozumieć :). Chodzi bardziej o to, że chcą one lepiej widzieć naszą twarz w czasie, gdy do nich mówimy. W mowie ciała psów istotne jest np. pokazywanie zębów.

4.  Ale jeden raz musi!
 To jest najbardziej irytujący, a zarazem najbardziej niehumanitarny.. mit?
Ludzie żyją w przekonaniu, że jeżeli ich suka będzie choć raz miała miot, to będzie szczęśliwsza. Większość szczeniąt ginie wówczas zbyt wcześnie, również z woli człowieka. Kłania się też powód, dlaczego w schroniskach jest tyle psów.. A co ze zdrowiem suki? Niesterylizowane mogą zachorować na choroby układu rozrodczego. Kolejne powody, dla których sterylizacja jest najlepszym wyjściem.

5. Merdanie tylko na wesoło?
Wbrew pozorom, merdanie nie jest tylko oznaką radości. Czasem oznacza uległość, a innym razem, kiedy tylko koniec ogona się "trzęsie", mamy do czynienia z sygnałem ostrzegawczym kierowanym w naszą stronę. 

6. Czarny pies o czarnym charakterze.
Nie da się ukryć, ludzkie skojarzenia są bardzo dziwne. Ciemne kolory wzbudzają w nas strach, jasne natomiast są kolorem pięknym i delikatnym. No serio?
Ktoś mi kiedyś zasugerował, że agresywny pies to ten, który ma czarną sierść albo czarne podniebienie.. Pozostawiam to do Waszej dyskusji, bo ja nie mam tu już nic do powiedzenia.

7. Bo pies z włosami nie uczula!
Czytając sobie "zapytajowe kwiatki" (ktoś tak kiedyś napisał, zapadło mi to w pamięć), wiele razy napotykałam się na stwierdzenie typu "Ja mam yorka i on ma włosy i w ogóle mnie nie uczula" - wiecie o co chodzi, nie? Otóż, muszę tę osobę zasmucić, ale..
Psy nie mają włosów. Jeśli już, to istnieją psy z sierścią o innej strukturze, ale nie oznacza to, że jest ona typowym, ludzkim włosem (jak niektórzy uważają).
Psy uczulają, bez względu na rodzaj sierści. Niektóre mocno, inne mniej. Oprócz sierści uczulają także ślina i naskórek.

8. Dr. Nose.
Zdarza się, że nasze psiaki mają suche noski, jednak póki nie znamy temperatury jego ciała ani nie mamy czytelnej diagnozy - nie bawmy się w Doktorków. Może być to najzwyczajniej przez drzemkę lub upał, ale może to także oznaczać infekcję lub reakcję organizmu na stan chorobowy. 

9. Ochy i achy, czyli o ziewaniu.
Ziewanie w psim "wykonaniu" tak na prawdę nie oznacza ani znudzenia, ani zmęczenia. Jest to jeden z sygnałów uspokajających, które informuje o tym, że pies czuje stres / nie czuję się komfortowo. Co robić, kiedy pies ziewnie? Ziewnąć! To podobno najlepsze, co możemy zrobić w takiej sytuacji, aby odstresować psa.

10. Do jednego worka.
Większość osób myśli na zasadzie skojarzeń, nie ukrywam. Rzucając hasło "Labrador", zwykle nie myślimy o groźnym, krwiożerczym zwierzęciu, które zagryza wszystko, co żywe. Mamy w głowie obraz zupełnie przeciwny. A co z psami typu.. no nie wiem.. Miry? :D Owszem, Mira nie u wszystkich budzi podziw i zachwyt, nie u wszystkich jest obiektem westchnień. 
Kiedy dotykam tego tematu, często powtarzam "jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz". I będę to tłukła jeszcze długo, bo stoję za tym murem. Znam demoniczne Yorki i znam dobrze wychowane Amstaffy. I nie uważam, że charakter psa to kwestia tylko i wyłącznie genów.



* * *

Odchodząc od tematu, wklejam kolaż.
Taka zajawka, bo ostatnio trochę brakuje mi kwiatków.. ;c


22 komentarze:

  1. A mnie się wydawało, że yorki mają włosy...
    Dzięki za post, fajnie się czegoś dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosyć obiegowa opinia. Ja doczytałem się że włosem nazywa się odmianę ich (yorków i innych psów "niealergizujących") sierści, gdyż struktura ich sierści przypomina ludzki włos. (Tak wiem błędy powtórzeniowe itd. ale użyte celowo by się nie pogubić :))

      Usuń
  2. O najbardziej zgadzam się z punktem 1 i 4 . U nas niestety nie dało się przekonać upierdliwego taty na to ,że suka nie musi zajść w ciąże i mamy skutki. No powiem żałuję, żałuję, ale jak patrzę na zdjęcia nie w sposób mi uwierzyć, że ja je nosiłam i pielęgnowałam. Mam nadzieję, że ten post dotrze, do pseudo psiarzy, ludzi z osiedla i innych pseudo wiedzących. Liczę na to. Pozdrawiamy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, niektórzy jeszcze się tego trzymają.
      Też na to gorąco liczę. To byłby spory sukces..

      Usuń
  3. Super post, może nareszcie tok myślenia ludzi, zmieni się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też wszyscy wyznają zasadę "Nie wiem, ale się wypowiem" ;-;
    Ja też myślałam, że yorki mają włosy - nawet ich właściciele tak mówią.

    Pozdrawiamy E&D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inna struktura nie oznacza, że sierść jest włosem. :)

      Usuń
  5. A ja co do tego 7 punktu się nie zgodzę :)
    Niektóre psy mają coś, co potocznie nazywa się włosami (ot taki skrót myślowy). Ale w rzeczywistości jest to sierść, która swoją strukturą nieco przypomina strukturę ludzkiego włosa. Najważniejszą różnicą (w porównaniu ze zwykłą sierścią) jest brak podszerstka, Jak wiadomo podszerstek jest regularnie gubiony i ma silne działanie alergizujące. Dlatego niektórzy hodowcy rozpropagowali pojęcia psa hipoalergicznego (taka nazwa dobrze się kojarzy i jeszcze lepiej się sprzedaje). Jednak nie ma czegoś takiego jak pies hipoalegiczny. Alergenem może być też ślina i naskórek. Każdy pies może uczulać - te bez podszerstka uczulają mniej, ale nadal nie są to psy hipoalergiczne.

    Co do reszty punktów to zgadzam się z każdym Twoim słowem.

    Ps. świetny kolaż, mi też bardzo brakuje kwiatów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, rzeczywiście.. Matko, co za gafa :'D Już poprawiam. Chciałam ukrócić, a tu okazało się, że to pojęcie jest błędne. No cóż, dziękuję serdecznie za uwagę. :)

      Usuń
  6. O nie. Tiger to urodzony morderca! Czarne podniebienie, czarna sierść. Ma jeszcze białe "skarpetki" na łapkach postaram się go uratować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomaluj go na różowo i będzie dobrze ;)

      Usuń
  7. Dlaczego rude psy to nie te wredne, tylko akurat czarne?
    Co do 7 niektóre psy mają sierść podobną do ludzkiego włosa, co jednak nie oznacza, że nie uczulają tylko nie gubią sierści, mniej złuszcza się im naskórek, co za tym idzie jeśli ktoś ma uczulenie na sierść jest ok, na złuszczający się naskórek jest lepiej niż normalnie, ale jeśli jest się uczulonym np. na ślinę, to to czy ma włos czy sierść nie robi żadnej różnicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie. Ale i rudy i czarny nie kojarzy się przeciętnemu Kowalskiemu zbyt przyjaźnie. Taki, ot, zwyczaj.

      Usuń
  8. Ach... Yorki. Kiedyś bardzo lubiłam te psy do puki nie stały się modne. Teraz gdy widzę lub usłyszę słowo "York" robi mi się niedobrze (w przenośni oczywiście). Nie raz kłóciłam się z tatą na temat tzw. agresywnych ras. I co ? I nic... tata nadal myśli, że głównie to amstaffy, pitbulle są agresywne, choć ostatnio zrobił postęp.. Jaki ? Przyznał, że każdy pies może rzucić się na człowieka a nie tylko rasy "groźne". To prawda.... bo jednak psia cierpliwość kiedyś może się skończyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi yorki nie robią żadnej różnicy w porównaniu co do innych małych ras. Jedynie nie lubię terrierowatego charakteru i to mnie najbardziej odpycha. Po za tym przy dobrym szkoleniu to na prawdę fajne psiaki! :)

      TTB za to kocham całym serduchem, pewnie sentymentalnie.. po tatusiu :D

      Usuń
  9. Bardzo dobrze, że wreszcie ktoś poruszył ten temat, bardzo mi tego brakowało.
    Zgadzam się z Twoimi opiniami, obalającymi mity. Dodałabym jeszcze, że posiadanie szczeniąt u zwierząt nie działa tak, jak u ludzi, tzn., że suka nie czuję do szczeniąt specjalnej matczynej więzi, miłości, lecz wychowuje je, gdyż taka jest kolej rzeczy. Co prawda nie raz słyszy się, że ,,zwierzęca matka'' nie dopuszcza nikogo do swoich szczeniąt, ale działa to bardziej na zasadzie instynktu, niż miłości do młodych. W końcu celem rozmnażania jest przetrwanie gatunku, a żaden gatunek nie przetrwa, jeśli przez całe życie będzie mieć u swego boku biologiczną matkę, która wszystko będzie odwalać za młode, to droga donikąd. Moje przypuszczenia sugerują, że właśnie nadmierne rozpieszczenie i brak samodzielności doprowadzają tyle osób do depresji, nerwic i samobójstw. Między innymi. Dodam jeszcze, że sama należę do tego grona i wcale nie czuję się dobrze wiedząc, że nie jestem w stanie zrobić tyle, ile są moi rówieśnicy. Cóż, czułam potrzebę wygłoszenia swojej opinii, każdy ma prawo się z nią nie zgodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dość istotna sprawa, faktycznie.
      Coś w tym jest. W moim odczuciu chodzi też o kwestię stabilności psychicznej.

      Usuń
  10. ale ma fajne imie :) jest sliczna :) zapraszam do mnie http://swiatsary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w jej imieniu :)
      Już wpadamy! ;)

      Usuń
  11. Podobno psy albinosy mniej uczulają :)
    Poza tym ja nie rozumiem tego: człowiek jest uczulony na pisią/kocią sierść, a na spaliny samochodów to nie. Czy to nie jest dziwne?
    Bo dla mnie tak :/

    http://oczami-blue-merle-collieblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o tym akurat nie wiedziałam :)
      Gdyby był, to przypuszczam, że chodzilibyśmy z maskami na twarzach. Spaliny są wszędzie i dobrze, że nie powodują kichania czy puchnięcia twarzy. Jednakże nie są zdrowe, to trzeba też przyznać.
      Już wpadamy. :)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.