Podsumowania i plany..

Wracamy po tygodniowej przerwie, wypoczęte i gotowe, aby naskrobać kolejny post na blogu. Na wstępie postu przedstawię Wam aktualną sytuację, a później zabiorę się za temat, który obrałam sobie w tytule.

Po raz pierwszy obchodziłam nowy rok bez rodziny, ani psa. Byłam tylko ja i moi znajomi, było też widowisko, koncert i dużo fajerwerków. Wspominam to bardzo miło, choć czuję dziwne uczucie, że nie spędziłam tego święta z Mirą. Ona jednak sprawiała wrażenie szczęśliwej, bo zostawiłam ją z nową zabawką i kiedy wróciłam, ona nadal leżała w tym samym miejscu i rozprawiała się z nową zdobyczą. 

Mogliście zauważyć, że ostatnio nic nie pisałam, ani nie komentowałam na Waszych blogach. Jak kilku moich znajomych-blogerów, postanowiłam na pewien okres odpocząć od świata wirtualnego i cieszyć się własnym psem w świecie realnym, aniżeli spędzać 50% dnia na zabawie, a drugie 50% na blogosferze. Dlatego te kilka dni spędzałam w stu procentach z psem. Polecam taką organizację na jakiś czas, wtedy komputer zupełnie traci na wartości. Dla mnie to była prawdziwa rewolucja i nie żałuję. Oczywiście gdy tylko skończę tę notkę, to przeczytam Wasze najnowsze wpisy, bo sama jestem ciekawa Waszych planów i podsumowań - no, bo w większości takie wpisy to tradycja. :D



Rok 2015 wspominam z uśmiechem na twarzy i odnoszę wrażenie, że jego zakończenie było dla mnie smutne. Chciałabym przeżyć go jeszcze raz. Był to rok pełen radości, nowych przeżyć, wycieczek i znajomości. To tworzy egzystencję udanych 12 miesięcy, do których trudno nie wracać myślami. Na szczęście jest blog i w każdej chwili można wrócić do wybranego momentu. :)

Jak to wszystko wyglądało w skrócie?


 • Zapalenie spojówek
 • Pojawienie się na wystawie psów
 • Zmiany pozycji
 • Siódme urodziny Miry
 • Wprowadzenie metod pozytywnych i klikera
 • Schudnięcie 2 kg (Mira)


 • Nauka dostawania koło nogi i między nogami, targetowania dłoni, przywołania, odwołania, chodzenia przy nodze, kontaktu wzrokowego, cofania, "na miejsce", slalomu
 • Pierwszy kleszcz!
 • Opanowanie emocji (w tym skakanie na ludzi)
 • Pierwsze pływanie
 • Pierwszy wyjazd do miasta
 • Pierwsze tropienie
 • Przegląd weterynaryjny
 • Wizyta w psim lokalu
 • Spotkanie z psem, pierwszy raz bez obszczekiwania
 • Spotkanie z psim trenerem
 • Poznanie Goldiego i Neski
 • Założenie bloga fotograficznego
 • DiY szarpak rugby


 • DiY obroża odblaskowa
 • DiY smycz klasyczna
 • Udział w Psim Wyzwaniu Minimalistki
 • Poznanie Fisia
 • Nauka trzymania przedmiotów na głowie
 • Pierwszy spacer w lesie


 Teoretycznie minęły jakieś 2 tygodnie, odkąd zaczęła się zima. Mamy jeszcze kilka miesięcy, których nie pozwolimy sobie zmarnować. :) Do tej pory nasze "osiągnięcia" to zakup lustrzanki, zrobienie filtrów fotograficznych i nauka zakładania kagańca, potem wspólne święta i sylwester z nowo zakupionymi rzeczami, które niedługo zrecenzuję. ;)


Zwykle postanowienia noworoczne idą u mnie w niepamięć, jednak wiem, czego będę się trzymać w tym roku. Z pewnością bierzemy udział w wyzwaniu dotyczącym budowania masy mięśniowej, a także robimy swój dzienniczek treningowy.

Ankieta została zamknięta, niedługo ukażą się jej wyniki. ;)

29 komentarzy:

  1. No to trzymamy kciuki za noworoczne postanowienia i oby nowy rok był lepszy od poprzedniego :)
    Zapraszam również do nas:
    http://psiasfera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnóstwo celów zrealizowałaś. Dlatego serdecznie gratuluję :)
    Coraz bardziej przekonuje się do tego wyzwania Szczęśliwy Słoiczek, może i my spróbujemy... :D
    Ps Mogę wiedzieć, na jakim koncercie byłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Ja właśnie coraz mniej. Spróbuję wymyślić inny sposób, żeby spełnić swoje cele na ten rok. Co do koncertu, to nie zwróciłam uwagi. Jakiś rockowy zespół, samo wydarzenie było dyskoteką.

      Usuń
    2. Tak? A dlaczego? Wydaje się to być ciekawy pomysł. Ale w sumie...Ja miałabym problem z wymyśleniem celów.
      A na tej dyskotece byłaś ze znajomymi? (Przepraszam, że pytam, ale zastanawiam się, jakim cudem wpuścili do dyskoteki 14 latke :))

      Usuń
    3. Impreza była tak zorganizowana, że mógł tam wpaść dealer i nikt by tego nie zauważył..

      Usuń
    4. XD
      Dziwne, że rodzice sie o Ciebue nie bali :)

      Usuń
    5. Mają do mnie zaufanie. ;)

      Usuń
  3. Gratulacje, w tym roku zdziałałyście naprawdę wieeele!
    Żałuję, że nie wykorzystałam 2015 w całości, a właściwie prawie w ogóle, ale czasu nie cofnę, a mamy już nowy, 2016 rok, więc pozostały nam 364 dni na poprawienie się. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Oczywiście, my też mamy parę rzeczy do gruntownej poprawy. ;)

      Usuń
  4. Oj tam oj tam :D Ja z myślą o naszej chwilami nikłej motywacji wyznaczyłam sobie coś co i tak będziemy robić tylko 3 rzeczy wymagają tak na prawdę jakiegoś zebrania się w sobie :)
    Ja całkowicie trzymam się z dala od słoiczka - powód ? Nie lubię wyzwań pod presją, a to jak dla mnie takie jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie co dopiero przejrzałam na oczy i przestraszyłam się tą presją czasu. Że może nie ten dzień na takie ćwiczenie, że będzie inny, ważniejszy problem do rozwiązania.. Spróbujemy zrobić to w innej formie i w innych kryteriach, tak żeby wykonywać nasze postanowienia bardziej "na luzie".

      Usuń
    2. My postawiliśmy na przydatne umiejętności i sztuczki - co miesiąc wybieram 2/1 cele, 2/3 sztuczki i ewentualnie coś z "dopracować". Przynajmniej taki mamy plan.
      Od września zaczęłam bardziej słuchać mojego buntownika i wychodzi nam to na dobre - przypuszczam, że Simba jest kotem albo haszczakiem, ale ćśś.
      Znasz się może na aparatach ? :p

      Usuń
    3. Fajnie :P Ja myślę, że u nas będzie dobrze z dzienniczkiem treningowym :) Mira z kolei jest psem, ale nie narzekam :D. W sprawie aparatu możemy pogadać na fb, może będę mogła w czymś pomóc. :)

      Usuń
  5. I super z tymi postanowieniami. Grunt to to by były realne ;) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj u mnie chyba nie ma opcji zostawienia psa na Sylwestra, nikt nie poradzi sobie z jego lękiem bo z racji temperamentu nie jest to schowanie się i trzęsienie tylko zdecydowanie ciężkie, siłowe wybryki. Zresztą mam już traumę do końca życia, kiedy wyszłam na pierwszego w życiu Sylwestra z domu i tej nocy straciłam pierwszego zwierzaka, pierwszego prawdziwego przyjaciela. Nawet nie jestem w stanie zapytać rodziny o szczegóły, bo długo bym się nie podniosła.
    Widać, że u Was to był pracowity rok. A ja myślałam że już tak kilka lat ćwiczycie różne elementy, brawo! :D Wszystkiego dobrego na ten rok :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi..
      Starałam się wykorzystać ten rok, dziękuję za miłe słowa. :) Ćwiczymy od dawna, ale kiedy weszłam w ten cały psi świat, to wszystko nabrało kolorów. Dziękujemy i wzajemnie! ;)

      Usuń
  7. ŁOOOooo :OOOO Dużo tego, a najbardziej zazdrościmy zakupu lustrzanki :DD Nam do niej daleko, ale...
    Trzymamy kciuki aby rok 2016 był jeszcze lepszy ;) Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  8. dużo osiągnięć, trzymam kciuki żeby udało się zrealizować noworoczne cele :) Powodzenia!
    Obserwuję i zapraszam do mnie:http://labowamania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :)
      Już Was odwiedzamy ;)

      Usuń
  9. Po podsumowaniu widać, że ten rok nie został przez Was zmarnowany :D Powodzenia w realizacji planów noworocznych! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajnie że tyle planów zrealizowałaś :) Powodzenia i wytrwałości w realizacji nowych :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam! :)

      Usuń
  11. Kuźwa no (za przeproszeniem), zapomniałam kontynuować swój dzienniczek treningowy :x. Muszę to zmienić, choć jednak szczerze przyznam, że lepiej pisze mi się to na bloggerze, czy równie dobrze w wordpadzie :P.
    W takim razie Wasze plany i też osiągnięcia, te nieplanowane, zostały zrealizowane po części :D.
    Pozdrawiamy i życzymy kolejnych sukcesów w 2016 :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, tydzień nieaktywności w dzienniczku nie jest niczym strasznym ;) Mi wprawdzie też. Właśnie w komputerze jakoś bardziej się rozpisuję, ale może wkrótce się to zmieni, tylko poćwiczę tę umiejętność. Dziękujemy i wzajemnie! :)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.