Recenzja przysmaków Bosch Goodies Light

Raz na trzy miesiące nie zaszkodzi, nie? :D
Jakiś czas temu trafił do nas produkt od Bosch Goodies, odsłona dla psów z tendencją do nadwagi. Z racji tego, że produkt wydaje się ciekawy, postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią na jego temat.


Jest to moje pierwsze zetknięcie z tą firmą, przedtem smakołyki kupowałam z różnych innych produkcji. W każdym bądź razie, smaczki zrobiły na nas całkiem fajne wrażenie.

Produkt, jak już wspomniałam, jest przeznaczony dla psów nadwagą lub ze skłonnościami do tycia. Ma niską zawartość tłuszczu i jednocześnie odpowiednio dobraną ilość błonnika, a jego głównym przeznaczeniem jest nagradzanie w szkoleniu. 

Opakowanie składa się z 450g smaków w kształcie serca. Ich skład nie jest zbytnio rewelacyjny, ale nie jest też przepełniony chemią. Zawiera przeciwutleniacze i dużo witamin (A, D3, E, B1, B2, B6, B12, K, C). Skład pozwolę sobie zacytować:

Skład:
ryż, kukurydza, jęczmień, mączka drobiowa, hydrolizat mięsny, wytłoczyny z buraków (odcukrzone), mączka rybna, groszek (suszony), drożdże (suszone), chlorek sodu, chlorek potasu.


A co z opakowaniem? No właśnie, to również sprawa istotna. Pojemnik jest wykonany trwale, praktycznie. Jest też szczelnie zamykany, dzięki czemu smakołyki nie wypadają i nie "tracą" zapachu. Wizualnie również na plus, wyróżnia się na tle pozostałych swoim nietypowym kształtem kości. 

Dodam, że pojemniczek przeszedł u nas niezłą przygodę, ponieważ na początku Mira uznała go za zabawkę i doszło do przeżucia, a jakby było tego mało, to jeszcze później opakowanie spadło z wysokości 1 metra, kiedy Mira chciała zrzucić je na podłogę.
Wyprzedzę pytanie - opakowanie żyje i ma się dobrze. :P

Produkt udało mi się znaleźć za 15,99 zł. 
Tańsze oferty możecie spotkać tu, tu i tu. 

Czas na część podsumowującą!

Zalety:
- produkt smakuje psu (zresztą trudno znaleźć coś, co nie będzie smakowało Mirze)
- niskokaloryczny
- mało intensywny zapach
- cena adekwatna do jakości
- praktyczne opakowanie

Wady:
- trudno podzielić na mniejsze części

Nietrudno zauważyć, że zalet jest zdecydowanie więcej. Po paru tygodniach żarcia tych smaków nie mogłam wyróżnić większej ilości minusów ów produktu, ponieważ takowych nie dostrzegłam. Mogę więc polecić Wam ten produkt z czystym sumieniem i myślę, że Mira z pewnością się do mnie dołączy. :)



 

37 komentarzy:

  1. Fajne, tylko szkoda, że skład pozostawia wiele do życzenia :(.

    Pozdrawiamy E&D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej samemu coś upichcić :P
      Właśnie, trzeba by zrobić ciasteczka..

      Usuń
  2. Recenzja to zbiór najważniejszych informacji o danym produkcie, cena to też ważna część, szkoda, że jej nie podałaś.
    Krótka, ale fajna recenzja, zabrakło mi jedynie podania ceny, poza tym szczegółem bardzo czytelna recenzja.
    Pierwsze zdjęcie mega Ci się udało, napisy są świetne i też sposób pokazania smakołyków jest bardzo ciekawy. Podoba mi się Twoja twórczość, pomysłowość! :D
    Ostatnie zdjęcie również jest mega fajne, ten śnieg na pycholu <3
    O tak, zalet jest naprawdę dużo, a do minusów dodałabym jeszcze skład. To znaczy są to typowo witaminowe smakołyki, ale też fajnie by było, gdyby było nieco więcej mięsa i podany procentowy skład.
    Na opakowanie nie zwracam takiej uwagi, ważne, żeby nie było zbyt pstrokate i zbyt duże, tak jak np. jest to w chipsach - 1/3 to chipsy, reszta to powietrze.
    Widziałam te smakołyki, kiedyś może je kupię, jak jeszcze znajdę :).
    Pozdrawiamy!
    psi-temat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już naprawiłam swój błąd :'D
      Dzięki za miłe słowa i uwagi. :)

      Właśnie, a propos. Ja nie zwracam szczególnej uwagi na skład smakołyków, bardziej biorę to pod uwagę przy kupnie karmy. To działa na zasadzie tego, że załóżmy jem cukierki okazyjnie, ale nie jem ich na okrągło, bo zdaję sobie sprawę z tego, że w dużej ilości mogą zaszkodzić (brawo ja i moja twórczość i pomysłowość! XD). Jednorazowe kupno 450 gramowej paczuszki "słodyczy" i opróżnianie jej przez parę tygodni.. nie robi mi znaczenia :D

      Usuń
    2. To znaczy ja też nie zwracam uwagi na skład, patrzę ile jest mięsa, by ocenić cenę. Ale jak są barwniki, to staram się tego unikać, wiadomo nie zawsze można kupić drogie smaki.
      :P

      Usuń
  3. Dość ciekaqwy produkt :)
    Mogę znać cenę opakowania?

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialna ta pierwsza grafika, ślicznie wygląda! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe smaki,ale jak wyżej-skład średniawy.Praktycznie same zboża,Długi chyba nawet by nie powąchał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie dziwnie jest recenzować produkt o marnym składzie, mając na uwadze, że pies jest wszystkożercą. :P

      Usuń
  6. Fajna recenzja, podoba mi się kształt serca. Pozdrawiam

    ------------------
    swiatsary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też się bardzo podoba sposób w jaki napisałaś tą recenzję :D tak inaczej jakoś, bardziej pomysłowo. No i estetycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Produkt ok , szkoda , że skład jest jaki jest. My do tej pory miałyśmy z Boscha tylko bananowe i rokitnikowe smaki treningowe, a tak kupuję z innych firm :)

    Pozdrawiam
    http://beaglowate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze - rewelacyjny design bloga , aż miło patrzeć. Obserwuję , będę zaglądać!

      Usuń
    2. Witamy w naszej sforze! :D
      Też jestem trochę podirytowana składem, ale w końcu to tylko smaczki.

      Usuń
  9. Mieliśmy kontakt z tymi smaczkami i powiem sprawdziły się genialnie chociaż tak jak piszesz rzadko kiedy jest labrador który jest wybredny w kwestii smakołyków. Wg mnie nie jest żadną wadą to , że nie da się podzielić na mniejsze części bo smaczki są w miarę małe więc nie dziwne, że nie dadzą się podzielić na mniejsze części. Fajna recenzja, bardzo szczegółowa
    pozdrawiamy cieplutko
    Wiktoria&labs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie dla mnie jest to wadą, bo tak mogłabym podawać Mirze częściej, a sam produkt miałybyśmy trochę dłużej. No ale co poradzić.. ;P

      Usuń
  10. Kiedyś ja także się nad nimi zastanawiałam, ale wtedy jeszcze nie wykryłam u Ruby alergii, która prawdopodobnie każe całkowicie wykluczyć drób i zboża z diety. Dlatego też tak robimy, nie kupując smakołyków z mączkami, drobiem czy zbożami, a z dużą zawartością mięsa, bo takie też smakują psu najbardziej. Jednak gdybym mogła, być może skusiłabym się na Goodies Light, szczególnie, że dedykowane są psom z nadwagą. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruby ma alergię? Przykro mi.. Ja miałabym spory problem z doborem smakołyków, większość produktów na półce to właśnie kombinacja zbóż i mięsa. Ale widać, że dla Was nie jest to jakimś ogromnym problemem - więc gratulujemy :D

      Z pewnością jest jeszcze wiele innych smaczków dedykowanym pulpecikom i pulpeciko-podobnym :P

      Usuń
  11. Nie miałyśmy jeszcze tych smaczków, ale kiedyś się na nimi zastanawiałam. Myślę, że na ćwiczenia są okey. :)
    Bardzo interesująca, ciekawa recenzja! :) U nas też niedługo kilka się pojawi.
    Pozdrawiamy! :)
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej! Tylko gdyby były trochę mniejsze ;P

      Usuń
  12. Firmę Bosch znamy, ale dzięki smakołykom Bosch Fruitees. Może i skład wszystkich frykasów nie jest zbyt dobry, może znalazłby się gdzieś lepszy, to uwielbiam Fruity podczas treningów i nagradzania. Z tym ciastkami jeszcze nigdy się nie zetknęłam i pewnie nie zetknę, bo Nel nie lubi tych twardszych, ale uważam, że produkt jest godny polecenia ;)
    Trzymajcie się, pozdrawiam i ściskam: http://czarnekudelki.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je uwielbiam, jestem w trakcie polowania :D

      Usuń
  13. Ajajaj, czemu taki skład kiepski, gdyby nie to, chętnie byśmy sięgnęli po te smaki - fajne by były jako treserki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo są fajne :D
      Tylko gdyby było więcej mięsa, niż roślinek..

      Usuń
  14. Smaki jak smaki nie mają super składu ale bardzo ciekawie napisana recenzja :)
    roxi-dog-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam kontakt z tymi przysmakami, są strasznie tłuste i mały pies ma problem z pogryzieniem, więc na smaki treningowe się nie nadadzą. Mira jest urocza. ♥

    neronon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to nie mogę czegoś zrozumieć.
      Smaczki są niskokaloryczne i przeznaczone dla psów z nadwagą, więc tłuste nie są. I ich główne przeznaczenie to nagradzanie przy treningu, a z tego co wiem, to masz dorosłego psa i z pogryzieniem smaków problemu raczej nie będzie. :D

      Usuń
  16. Z tego co wiem to karmy z tej firmy są bardzo dobre, a ze smaczkami spotkałam się dopiero na twoim blogu :P Trochę zdziwił mnie skład, ale z tego co mówisz smaczki są ok :) może kiedyś jak zobaczę gdzieś to kupię :P
    http://oczami-blue-merle-collieblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie zdziwił.. Ale tak czy siak to tylko smaczki, nic złego nie powinno stać się po jednej paczce. :)

      Usuń
  17. My też je mieliśmy tyle, że wersję bez zbóż i też płaciłam 16 zł, w stacjonarnym.
    Te wersja bez zbóż ma właśnie najlepszy skład, z tej serii smaków, u nas też były z chęcią zjadane, ale bez efektu "zrobię wszystko za jeszcze kawałek" i zostały przyjęte jak zwykła karma, podawana podczas szkolenia.
    Jednak cena jest bardzo niska szczególnie w sklepach internetowych, a jest ich bardzo dużo.
    Zamierzam wypróbować jeszcze jakieś smaki z tej serii, bo jednak coś nowego niż karma do szkolenia zawsze się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałem te ciastka (tylko vitality) i z tego co pamiętam były mocno przeciętne i smakowały średnio..

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.