7 typów Psiarzy

Społeczeństwo Psiarzy, mimo że jest zwartą grupą ludzi o podobnym zainteresowaniu, jest również bardzo poróżnione. Można by znaleźć wiele przykładów, gdzie to ogromne grono psiolubnych dzieli się na dwie (lub więcej części), które toczą między sobą konflikty. Naprawdę, nie zdziwiłabym się, gdyby za jakiś czas ów grupy stworzyły nowe oblicze Krzyżaków, a wszystko dlatego, że ktoś ma inny pogląd na daną sprawę. Przecież tak łatwo jest stworzyć konflikt o taką pierdołę, jak na przykład to, co pies Kaśki ma w misce, albo o to, czy Kaśka woli Bordera czy Aussie.
Ale my, Polacy, ponoć z tego słyniemy. No i robimy świetny bigos.

Dzisiaj przyjrzymy się typom psiarzy. To, co poniżej napiszę, to mój subiektywny pogląd i proszę potraktować go z dystansem.


Typ pierwszy: Biedak z bogatym psem
To jest grupa przeważająca w psim społeczeństwie, do której większość z nas należy. Znasz to uczucie, kiedy Twój pies ma więcej zabawek, niż Ty ubrań w szafce? Podczas gdy Ty marzysz o Tangle Teezer, Twój pies bawi się nową zabawką o wartości tego, co dostałaś na komunię.. Ale co tam, przecież psy to nasze dzieci, a nasze dzieci powinny muszą mieć zapewniony komfort, cokolwiek miałoby to dla nas oznaczać.

Typ drugi: Zosia Samosia

,,Wszystko sama lepiej wie,
wszystko sama robić chce,
Dla niej szkoła, książka, mama
nic nie znaczą - wszystko sama!"

Znajome? W świecie psiarzy - na pewno.
Jesteśmy mamami dla swoich piesków, a jak powszechnie wiadomo, każda matka wie najlepiej, co jest dobre dla swojego.. dziecka? Często nawet wykraczamy po za swoje własnego pieska i prawimy morały innym "matkom". O wytykaniu błędów już nie wspomnę. Typ Zosi Samosi to rodzaj osoby, która wie wszystko, we wszystkim Ci doradzi, o wszystkim Ci opowie, ale jeśli w jednej kwestii masz inne zdanie, zostaniesz w jej oczach zwyrodnialcem, który nie ma zielonego pojęcia o psach. W najgorszym wypadku naśle na Ciebie swoją grupę wspomnianych Krzyżaków.
* Błąd - to, kiedy ktoś ma inne zdanie, niż Ty

Typ trzeci: Reksio chciał się tylko przywitać.
To dla odmiany typ psiarza, który w psim świecie jest dosyć osamotniony, głównie przez to, że nie potrafi zapanować nad swoim Reksiem lub nie ma na to ochoty i nie widzi w tym nic złego. W jego mniemaniu Reksio powinien mieć kontakty z innymi psami ludźmi, a smycz na spacerze to tylko obciążenie, które ogranicza wolność psu. Postać "Reksia" może mieć trzy oblicza:
a) pies natrętny - skutkiem ubocznym może być pogorszenie psychiki naszego psa (czasem pojawiający się z nikąd pies to jednak nic dobrego)
b) pies agresywny - skutkiem ubocznym może być uszczerbek na zdrowiu naszego psa oraz ewentualny uraz psychiczny
c) pies pałający miłością - skutkiem ubocznym może być miot (tak, nawet i takie przypadki mają miejsca)

Typ czwarty: Och, cóż za niebezpieczny kondlik!
Dla mnie to dosyć często spotykane zjawisko - na widok Miry szlacheckie Pańcie szybciuteńko podnoszą swoje joreczki z obawą, czy ten piesek w kagańcu na pewno nie ugryzie. To ewidentnie przykład trochę przesadzonej opiekuńczości, choć czasem ma to swój powód. Czasem pies jest po niefajnym przeżyciu, powinien mieć ograniczony kontakt z innymi psami albo to właśnie on może okazać się "niebezpiecznym kondlikiem". W każdym razie to nieważne, ale niekiedy można się nieźle uśmiać. :D

Typ piąty: Taka rasa, tego nie zmienisz
To typ osoby, która wszelkie niepowodzenia i problemy psa uzasadnia rasą lub czymkolwiek innym, co raczej nie jest powiązane z rzeczywistym powodem problemu. Zazwyczaj to po prostu wina samego przewodnika psa, bo to on odpowiada za jego kształcenie. Ale skąd, przecież nie wypada powiedzieć o tym, że wina nie leży w rasie, tylko w wychowaniu. To byłoby absolutnie poniżej honoru.

Typ szósty: Delfy Internetowe
Delfy to prastare greckie miasto znane ze słynnej wyroczni delfickiej. Przeglądając niektóre fora, jak np. zapytaj, można się pogubić, czy jest to portal pytań do wróżki, czy zwykłe forum dyskusyjne. Chodzi o pytania typu "Czy mojemu pieskowi nic nie będzie?", "Na co jest chory mój piesek?" i tym podobne. Ludzie (przeważnie dzieci) zamiast wysłuchać tego, co ma do powiedzenia weterynarz, wolą zasięgnąć opinii nastoletnich "ekspertów" i kierują się tylko tym. Ależ to było zdziwienie, kiedy okazało się, że piesek wcale nie ma gronkowca albo wcale nie trzeba było smarować rany masełkiem! 

Typ siódmy: Psiarz z powołania
Psiarz z powołania to zwyczajnie miłośnik psów. Nie jest rozrzutny, dba o swojego psa i kontroluje go, używa woreczka na spacerach i zanim zbliży się do innego spacerowicza z psem, pyta o pozwolenie. Psiarz z powołania liczy się ze zdaniem innych i kiedy ktoś zrobi coś źle, pomaga mu, aniżeli oczernia go i krytykuje jego błędy rodem prawdziwego sędzi. 
Bądź jak psiarz z powołania!


A czy Wy znacie jeszcze inne typy psiarzy? Zdążyliście już się z którymś zapoznać?

27 komentarzy:

  1. Czyli mój piesek nie potrzebuje kolejnej zabawki ? :'( Czuję się oszukana.
    Skąd masz takie superowe czcionki ? (pierwsza grafika) Serio prace są coraz lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Ty się ciesz, że psy nie wiedzą o sklepach internetowych, wtedy byłby dopiero problem xD
      Co do czcionek, trzeba się rozejrzeć w Befunky. Tam jest ich wiele i można się nimi fajnie pobawić. Trochę klikania i efekt może być naprawdę ciekawy. Są tam gotowe wzory menu, zaproszeń, blogerskich grafik i wiele innych, ale w tym projekcie wszystkie elementy są przeze mnie ustawione według wcześniejszego zamysłu. A Mira w kółku to robota gimpa. ;)

      Usuń
    2. Gdyby rudy wiedział o sklepach to bym miała w domu istną rzeźnię :3

      Usuń
  2. Czytam od początku i myślę, czy będzie ,,normalny psiarz''? Uff xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na niego zawsze jest miejsce i to honorowe! (Taka wisienka podsumowująca na koniec konsumpcji :D)

      Usuń
  3. Haha świetny post jednak ja należę do pierwszego typu :P. Chociaż czasem jestem psiarzem typu drugiego :P...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za to nie potrafię się określić. Zapomniałam o zbzikowanym psiarzu, choć w sumie jest on obecny w kilku opisanych typkach :P

      Usuń
  4. Genialny post! Przez cały czas miałam ogromnego banana na twarzy, przy delfach mało co monitora nie oplułam :P
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz co! Miałam ten sam pomysł na post :) super pomysły z każdym miałam do czynienia. Najlepszy jest punkt 4 . Ten widok babć z pieskami. Bezcenne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu, sory że odbiłam :P Mi też wszystkie sytuacje są znane, na samą myśl o nich aż się uśmiecham. :D

      Usuń
  6. Haha, super - tylko chyba w żadnej grupie się tak naprawdę nie widzę ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja też niezbyt :D Postawiłabym na normalnego psiarza z domieszką psiej mamuśki. :p

      Usuń
  7. Heh... Nikt tego lepiej nie ujął z tymi "babkami i ich jorkami" xD
    Osobiście widzę się bardziej w grupie ostatniej, ale nie do końca :P
    -----------------------------------------------------------------------
    Oczami Blue Merle
    http://oczami-blue-merle-collieblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :D
      Trochę wymieszałam te typy, co było błędem. Mogłam zrobić kilka osobnych notek opisujących poszczególne cechy u psiarzy. Kurczę ;-;

      Usuń
  8. Fajny post :D Jestem w grupie pierwszej jeśli chodzi o zakupy i w grupie ostatniej :D ;) Grupa trzecia zdarza mi się bardzo często nawet dzisiaj idę spokojnie z Sarą, a nagle wybiega pies i nie chce się odczepić po paru minutach zjawia się właściciel i bez żadnego słowa (nie wiem ja bym powiedziała chociaż przepraszam) zabiera psa. Typ czwarty też często spotykam, w sumie codziennie ludzie idą w inną stronę, odsuwają sie na kilometr.

    ----------------------
    swiatsary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na widok Sary? Przecież ona tak pociesznie wygląda! :D

      Usuń
  9. Ja właściwie nie należę do żadnego z tych typów.Podnoszę Foxa na spacerach kiedy widzę,że pies jest blisko nas na smyczy lub bez niej i sama zapinam swojego kiedy widzę,że idzie ktoś z psem lub bez psa.Nawet jeśli Fox miałby podbiec tylko w pokojowych zamiarach,to nie znam ludzi i nie wiem czego się boją.Byłam kiedyś świadkiem jak dziewczyna dostała ataku paniki,bo podbiegł do niej pies i chciał się z nią przywitać-potrzebne było pogotowie.Może to dla niektórych śmieszne-jak można się bać miłego psa.Fox został pogryziony przez psa w kagańcu (!) i na smyczy.Miały się tylko poniuchać...a tu bach-owczar jednym ruchem ściągnął kaganiec i mało nie urwał Długiemu nogi,były małe szanse,że obędzie się bez amputacji.Na szczęście dobrze się skończyło,a teraz Fox lubi kozaczyć do większych psów,dlatego wolę go podnieść żeby nie wszedł w jakiś konflikt z innym psem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę mi przykro. Jednak jak wspomniałam, powody są różne i absolutnie nie czepiam się jeśli chodzi o bezpieczeństwo, jednak podnoszenie pieska na widok większego (aczkolwiek spokojnego) psa, jest moim zdaniem trochę przesadzone.

      Usuń
  10. "Delfy Internetowe"- chyba najgorszy typ... :D Nic tak mnie nie denerwuje jak szukanie porad typu "Mój piesek nie chce jeść. Na co jest chory?" I dziesięć propozycji, zamiast wybrać się do weterynarza.
    Przyszła mi jeszcze na myśl grupa, która w każdej sytuacji szuka powodu do kłótni. Np. pytanie o najlepszą hodowlę spanieli (celowo nie napiszę TEJ rasy :D ) i pojawiają się komentarze "Nie poradzisz sobie z tą rasą. Jest zbyt trudna dla ciebie... itd"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Internet prawdę Ci powie! Na pewno korzystniej jest zapytać o poradę dzieciaka aniżeli jakiegoś tam weterynarza.. Bo co on tam wie :D A tak całkiem serio to szkoda mi tylko tych psów - przez takie internetowe porady coś może się źle skończyć.
      Opisany przez Ciebie przykład wybrałabym do Zosi-Samosi, ten typ po prostu iskrzy od inteligencji :'D

      Usuń
  11. A jak nazwać takiego ktosia, który bardzo chciał mieć Tangle Teezer, ale zawsze było mu szkoda pieniędzy. W końcu dostał szczotkę od bliskiej osoby i po pewnym czasie stwierdził, że świetnie nadaje się do czesania psa ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To według mnie można dać pod typ Psiej Mamy, której celem jest dzielenie życia z psem :D Ja jednak zachowałabym tego teezera dla siebie i kupiła drugiego dla Mirki, chyba mam coś z samoluba XD

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jej twój pies zażyje klusków i bedzie szczęśliwy JEEEJJJJ, ANNNNNDRZEEEJJJJJJJ:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dobrze napisane :) Według mnie jestem podobna do typu ostatniego, ale małym drobiazgiem jest też to, że poniekąd jest we mnie coś z typu pierwszego. Jednak żaden z tych typów nie odzwierciedla mnie idealnie :)
    Nie będę tu przytaczać imienia i nazwiska, adresu bloga czy dawać linku, ale znam pewną osobę, która jest typem drugim. Dodatkowo jeszcze potrafi wkurzyć się z czyjegoś sukcesu lub jeśli komuś coś lepiej wyjdzie. Chyba najbardziej nie lubię takiego typu ludzi :)

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja to jestem mieszanką między 1 a 7. Na szczęście T. ignoruje nie smakołykonapełnialne zabawki, toteż ich wartość nie jest równa tego co dostałem na komunię.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.