Spotkanie III stopnia - Mira i dzieci?

Korzystając z okazji wielkanocnej przerwy i z tego, że w końcu mogę wychodzić na dwór, postanowiłam wybrać się z rodzicami i z Mirą na spacer. Miało być to typowe chodzenie, kilka kilometrów marszem. Wbrew moim planom i wszelkim wyobrażeniom, do spaceru dołączył mój brat (Kuba). Dlaczego to było takie dziwne? A no dlatego, że jeszcze kilka tygodni temu na widok jakiegokolwiek zwierzaka chował się za kim popadnie ze strachem w oczach i miną "Matke, Tatke, ten futrzak jest niebezpieczny i chce mnie zjeść". Śmieszne jest to, że podobne zdanie o dzieciach miała Mira, której los nie oszczędził i kilka razy obrywało się jej od dziecka, co skutecznie odepchnęło ją od jakiegokolwiek kontaktu z małymi ludźmi. Widząc jakiegoś brzdąca, często powarkiwała albo starała się, aby ten jej nie zauważył, wtapiając się w tłum naszych nóg.

Prawdę mówiąc, miałam mieszane uczucia. Z jednej strony byłam zaskoczona postawą Kuby, że zdecydował się z nami pójść, a z drugiej bałam się - przecież jeden drobny ruch mógłby spowodować, że i Mira i Kuba na dobre przestaną się tolerować i wybuchłaby wojna domowa.


Jak przebiegła socjalizacja?

Krok 1:
Na początku zaznajomiłyśmy Mirę z pokojem chłopców i ubraniami. Mira dokładnie je powąchała i zdaje mi się nawet, że już wiedziała, co się święci. Jednak była w miarę spokojna i nie przejawiała stresu. Za to obwąchiwanie ubrań, zabawek i mebli sprawiało jej niemałą frajdę i była tym zajęciem bardzo "wciągnięta". Nie wiedziałam nawet, że aż tak. Oczywiście była nagradzana.

Krok 2:
Kiedy już Mira ogarnęła, że ciuszki nie są takie złe, w salonie pojawił się Kubuś. Mira w razie czego była w kagańcu i na smyczy, a Kuba, według naszych zaleceń, stał i nic nie robił. Nie zrobił też zbyt wielkiego wrażenia na Mirze, która przeszła obok niego obojętnie, choć na początku czujnie nadstawiła uszy.

Krok 3:
Spacer - idziemy wszyscy razem, rozmawiając. Mira zachowuje się obojętnie, nadal w kagańcu i smyczy. Kuba zaczyna być trochę niepewny i trzyma się jeszcze wśród człowieków, a ja wyciągam aparat, żeby złapać trochę chwil.


Krok 4:
Jesteśmy na miejscu - polana obok rzeki, która jest częstym obiektem naszych treningów i spacerów. Mama ćwiczy z Mirą komendy w rozproszeniu, czyli obok Kuby, który jest w pobliżu. Mira wykonuje polecenia, od czasu do czasu patrząc na Kubę, czego on tak właściwie chce. Owszem, rzadko ćwiczymy w rozproszeniach i to, że Mira robiła jakiekolwiek komendy, było miłą niespodzianką, niespodziewanką, czymś w ten deseń :P


Krok 5:
W końcu Mira równa w stronę Kuby, a następnie zbliża się do niego. Obyło się bez warczenia, kłapania zębami, rzucania się. Podeszła do niego trochę niepewnie, ale kiedy zrozumiała, że nic się nie dzieje, zrelaksowała się, pozwoliła głaskać i w końcu zapozowała do wspólnego zdjęcia. :) 


Nie spodziewałam się, że pójdzie tak łatwo. Kiedyś dzieci były odbierane przez Mirę jako zagrożenie, a dziś Kuba może pogłaskać ją, nie tracąc przy tym ręki :'D Mam nadzieję, że socjal z psami pójdzie równie dobrze i Mira odzyska zaufanie do psów w takim stopniu, jak w przypadku dzieci.

No i mamy wiosenną sylwetkę :D


22 komentarze:

  1. Zgłaszamy się do socjalu :) Tak tato, będę cię o to męczyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Męcz aż do skutku synek :D

      Usuń
    2. Jak się wkurzę to na wakacjach zrobię wam wjazd na chatę. :P

      Usuń
  2. Gratuluję postępów, oby tak dalej :) I brawa za tą cierpliwość, wszystko robione małymi kroczkami daje najlepsze efekty!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyobrażam sobie, żeby moje siostry nie miały codziennego kontaktu z psami.
    Zero uwielbia dziewczyny, a one jednak trochę się go od jakiegoś czasu boją, i bawią się czy głaszczą go tylko w mojej obecności ;)
    Gratuluje postępu i sylwetki, bo jest bardzo fajna, i teraz boję się obejrzeć sylwetek potworów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas może nie jest to codzienny kontakt, ale lepiej, jeśli już ma się świadomość, że pies nie ma ku dzieciom niczego przeciwko. :)

      Usuń
  4. Super postęp. Fajnie że udało się Wam zapozować do zdjęcia :D Bardzo ładne to ostatnie zdjęcie :D Sara daje robić dzieciom co tylko chcą, odwiedzają nas dzieci moich braci dlatego Sara ma z nimi kontakt, dosłownie wchodzą jej na głowę, a ona tylko grzecznie patrzy i rozkłada się do głaskania ;)

    --------------------------
    swiatsary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie im, ja stałam za aparatem :P
      Oj, gdyby Mira też miała taką cierpliwość.. :)

      Usuń
  5. Fajny socjal, gratulacje dla Ciebie, Miry i Kuby :)
    Patrząc na zdjęcia mam pytanie: Czy ten kaganiec nie jest zbyt duży na Mire? Pytam z ciekawości, bo kompletnie nie znam się na doborze takich akcesoriów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Tak, jest za duży. Mamy go po poprzedniej Rottweilerce, która miała większy pysk od Miry i kaganiec leżał na niej idealnie. Myśleliśmy że i w jej przypadku będzie w porządku, no ale Mira jest dość drobna. W najbliższym czasie porozglądamy się za kagańcami, bo obecny wygląda jak wózek z lidla xD

      Usuń
    2. Ale za to dodaje Mirze powagi :D

      Usuń
  6. Gratulujemy postępów! Z takich rzeczy uśmiech praktycznie nie schodzi z twarzy! :)
    Pozdrawiamy, Biscuit Life | Zapraszamy na KONKURS!

    OdpowiedzUsuń
  7. To super, że zrobiła takie postępy. A jaka sylwetka przepiękna! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję postępów! ;)
    Nela z początku jest nieufna do obcych, ale już po chwili chce brykać z nimi godzinami. Szczególnie z dziećmi, bo to takie mniejsze i idealne do zabawy.
    Pozdrawiam i zapraszam do nas na http://czarnekudelki.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy Wam pozazdrościć :) Mira raczej do zabaw z dziećmi się nie nadaje :P

      Usuń
  9. Wow, świetnie się zachowała! Gratuluję takich postępów :).

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.