Tajniki Psiego Blogowania

Dzisiaj zajmiemy się sprawą dość nietypową - tajniki prowadzenia psiego bloga. Co wnosimy w życie, prowadząc taki blog? Jakie to ma skutki w relacjach pies-właściciel? Warto prowadzić bloga o psie? Jak się do tego zabrać?
   

Większość z nas istnieje tu za sprawą hobby. To za sprawą zamiłowania do naszych czworonogów prowadzimy strony internetowe, zdobywamy znajomości, zawieramy współprace i stajemy się bardziej "rozpoznawalni". Jest nas kilkaset, a liczba wciąż rośnie i rośnie, bo coraz więcej ludzi odkrywa, że prowadzenie psiego bloga jest jednak ciekawym zajęciem.


Psiarze w świecie dwunożnym
   
A jak jest po za horyzontami wirtualnego świata? Społeczeństwo mi znane raczej nie zdaje sobie sprawy z istnienia blogów poświęconych życiu jednego zwierzaka, a jeśli już, to taka wiadomość w większości odbierana jest jako coś bardzo dziwacznego, choć rzeczywiście funkcjonuje i to w niemałej skali. Utwierdziły mnie o tym doświadczenia zarówno moje, jak i innych blogerów. Psi blogerzy raczej nie mówią o swojej pasji wśród ludzi, wolą raczej pozostać niezauważeni w tłumie. To mnie bardzo dziwi, ponieważ posiadanie zainteresowania samo w sobie jest rzeczą wspaniałą, a ponadto pisanie o życiu z psem nie jest niczym złym. Jednak ludzie są różni i to wzbudza w nas obawę. Kij ma dwa końce - niektórzy będą ciekawi, inni prawie uduszą się z wybuchu śmiechu. Spotkały mnie oba przypadki i pogodziłam się z tym, ale mimo to z blogowania nie rezygnuję, bo jest to moja pasja, którą uwielbiam i która sprawia mi ogrom przyjemności. A nawet jeśli jestem dziwakiem, to mi z tym wspaniale! :D
Pamiętam, jak ktoś kiedyś zapytał, co daje mi prowadzenie bloga o psie. Zostałam obrzucona masą argumentów, że to nie ma sensu, nic nie trwa wiecznie, a samo siedzenie i "pisanie do siebie" jest tylko stratą czasu. Poczułam się dziwnie, bo po raz pierwszy trafiła do mnie taka opinia. Najbliżsi mnie wspierają, przyjaciele cieszą się razem ze mną, Mirze nie dzieje się nic złego, a ja jestem szczęśliwa. Tak więc co jest w tym złego? 

       
       
Pies a blog
  
No właśnie, jak ma się blogowanie do życia z psem? Osobiście nie widzę żadnych strat - prowadzenie strony absolutnie nie przeszkadza mi w codziennym życiu z psem. Jednak czasem to pies przeszkadza w blogowaniu, ale to tylko malutki szczegół. :D
To Mira jest tematem każdego posta, jest też inspiracją do każdej notki. Bo o czym miałabym pisać, gdyby jej nie było? Ponadto i ona ma wiele korzyści z naszego blogowania - dostaje dużo zabawek i przysmaków oraz sprawdza ich wytrzymałość na swój własny sposób. To jest chyba jej ulubione hobby, bo cieszy się przy tym jak mało który pies! :) Jeśli chodzi o pisanie notek, to często lubi mi przy tym towarzyszyć i gdyby była mniejszych gabarytów, pewnie nie pogardziłaby zajmowaniu klawiatury. Czasem jednak staje się natrętna i wtedy pora wymyślić jej jakieś twórcze zajęcie. Mimo tego, podoba mi się taka organizacja pracy. :P


Zaciekawić widza
   
W gronie moich znajomych jest kilka osób, które tak jak ja prowadzą bloga, jednak są to blogi o zupełnie innym temacie, niż psy. Często prowadzimy między sobą pogawędki i dyskusje na temat blogowania. Nierzadko zdarza się, że wypytują oni o to, co ja właściwie piszę, jeśli mój blog dotyczy psa. W ich odczuciu pies tylko je i śpi - jednak między tym jedzeniem i piciem dzieje się wiele rzeczy, które można opisać na blogu i które okażą się interesujące. :) Przecież życie psa można wzbogacić w wiele czynników!
Niektóre psy całymi dniami przesiadują na podwórku i bawią się piłeczką, inne posiadają raczej obszerniejszy grafik, włączając różne wycieczki, zawody czy wystawy. Wbrew pozorom, blog o życiu psa-ogrodnika wcale nie musi być nudny, wystarczy tylko dobry temat, który zaciekawi pewną ilość osób. "Równie dobrze" blog o życiu Multi-Championa może okazać się trochę nieciekawy, to już zależy od samego piszącego :P Dlatego właśnie, jeśli zależy nam na pozytywnym odbiorze czytelników, powinniśmy wykazać się kilkoma czynnikami, a mianowicie:

a) Kreatywność 
- to kwintesencja dobrego bloga. Dobry blog ma swój własny, niepowtarzalny styl. Powinien mi cechą charakterystyczną, która wyróżnia go spośród tłumu.

b) Gra słów 
- to również może podchodzić pod kreatywność, jednak w tym punkcie skupiłam uwagę na tekście, tytułach - warto spojrzeć w staropolskie fraszki i zmienić jedno słówko, a wtedy tytuł jest po prostu miażdżący. Ja jednak działam "pod wpływem spontanu" i piszę po prostu to, co wypływa z wnętrza. (Mysterious, ty romantyku XD)

c) Wygląd  
- tak, to również istotny punkt. Badania wykazują, że najchętniej czytane artykuły są bogate w obrazki i mają stosunkowo małą ilość tekstu. Czcionka artykułu powinna być mała (czytelnik wtedy skupia się na tekście) i prosta, czyli taka, którą można czytać płynnie i bez problemu. Odpadają ozdobne literki. Zdjęcia natomiast powinny być duże i "przyjemne dla oczu", czyli dobrej jakości i bez zbędnych filtrów.

Wracając do odbioru czytelników, należy pamiętać, że oprócz pozytywów istnieją też słowa krytyki. W świecie blogów krytyka jest nieominięta, więc jeśli nie jesteśmy na nią odporni i oczekujemy tylko oklasków, to blogowanie powinno jeszcze trochę zaczekać.

 
 
Korzyści czy straty?

Według mnie to jest kwestią indywidualną, bo przecież każdy kładzie nacisk na co innego i każdy ma swoje własne wartości. To, co dla jednej osoby jest pożytkiem, drugiej osobie może wydawać się pewnego rodzaju defektem. Ale z racji tego, że jednak do blogosfery należę, mogę powiedzieć więcej, niż osoba, która nigdy nie miała z tym do czynienia i ocenia tą sprawę bez istotnych argumentów. W moim odczuciu prowadzenie psiego bloga ma więcej zalet niż wad - zgodzicie się? Jest wiele korzyści, które my blogerzy możemy czerpać z prowadzenia własnych stron. Można by tu wymienić między innymi poznawanie nowych ludzi o podobnym zainteresowaniu, "wybicie się w internetach", zawieranie współpracy z różnymi firmami, poprawienie umiejętności w pisaniu, pogłębianie wiedzy, rozwijanie swojego hobby... Brzmi całkiem fajnie, prawda? :)
Z racji tego, że osobiście żadnych przeważających strat nie dostrzegam, to zapytałam o zdanie kilku innych blogerów i moich znajomych (dołączmy jeszcze wcześniej opisaną osobę, która sceptycznie podeszła do bycia blogerem). Tak więc: jakie możemy ponieść straty?

- "trzeba się znać na rzeczy" (na prawdę to strata? :D)
- spędzanie czasu na przygotowywanie materiałów, obróbkę zdjęć, pisanie notki (to akurat jest dla mnie bardzo fajnym zajęciem, nie wiem jak jest to u Was)
- blog może się nie przyjąć / znudzić
- w pewnym momencie może zabraknąć tematu
- prowadzenie bloga może może wiązać się z kosztami - płatny szablon, dobry sprzęt fotograficzny lub sesje u fotografów czy też buuuuurza zakupów 


 
Podsumowując?

Prowadząc psiego bloga, trzeba wziąć pod uwagę wkład włożony w rozwój strony. Trzeba czasu, dobrego tematu, ewentualnych kosztów jak i pewnej wiedzy o psach, jeśli mamy na myśli blog o charakterze poradnika czy zwykłej notki, w której będzie coś opisywane. Rozpowszechnianie błędnych porad to nic dobrego, a zbłaźnienie się na tle innych blogów z pewnością nie jest fajnym przeżyciem. Prowadzenie bloga w odpowiedni sposób nie przeszkadza w byciu właścicielem psa, a bycie właścicielem psa nie przeszkadza w byciu blogerem. Dzięki blogowi rozwijamy swoją pasję, poznajemy nowych ludzi i mamy styczność z pochwałą i krytyką. Poniekąd rozwijamy też umiejętności w pisaniu, ortografii etc. Blog jest również wspaniałym sposobem na upamiętnienie wydarzeń, do których będziemy mogli wracać po latach. 


27 komentarzy:

  1. Jejku jejku jejk. Zajefajny post. Naprawdę daje dużo do myślenia. W kwesti blogowania ja chyba miałam najdłuższą z najkrótszych historii. Nie chcę się rozpisywać więc streszczę. Najpierw prowadząc bloga wkur*zało mnie, że ilekroć wpisuję mój adres to go nie ma xD Tak wiem to było dziwne. Pisałam posta i szukając mojego bloga zrezygnowałam i tworzyłam kolejne blogi. Było ich chyba 10 i nie wiem jak do tego doszło, że jednak się połapałam xD. Nigdy w życiu nie żałowałam, że prowadzę bloga, bo tam są moje chwile złe, dobre, szczęśliwe, doprowadzające do łez. Nasz blog już ma rok a ja się czuję jakbym go miała od zawsze. Trudno sobie wyobrazić moje życie bez bloga. Wszyscy obserwatorzy, komentarze, wyświetlenia, to daję motywację i jeszcze raz powtórzę ,,nie wiem jak wcześniej funkcjonowałam bez myśli Chcę napisać posta i opisać nasze postępy" Pozdrawiamy :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio 10 blogów? Wow :D

      Usuń
    2. Dzięki :3
      No rzeczywiście, dziwna sprawa xD

      Usuń
  2. Czekałam aż to opublikujesz by się odnieść do fragmentu ze startami :)

    - spędzanie czasu na przygotowywanie materiałów, obróbkę zdjęć, pisanie notki - ja materiały mam gotowe cały czas, wszystko co najważniejsze zapisuję w zeszycie i mam od razu jak zasiadam do posta, zdjęcia obrabiam bo lubię i tak samo jest z notkami :)
    - blog może się nie przyjąć / znudzić - ale piszemy dla siebie czy nie ?
    - w pewnym momencie może zabraknąć tematu - wtedy przerywa się/kończy, piszemy dla siebie więc i my decydujemy kiedy przerwa czy koniec
    - prowadzenie bloga może może wiązać się z kosztami - płatny szablon, dobry sprzęt fotograficzny lub sesje u fotografów czy też buuuuurza zakupów -> jestem żywym dowodem na to, że za szablom można płacić rozmową XD, noo dobra, ze świetny szablon można mieć za darmo. A nawet te za darmo są lepsze. Mi osobiście np. te bardzo popularne fursory się nie podobają bo wszystkie są podobne i to bardzo. Sprzęt nie musi być dobry, wręcz przeciwnie. Jeśli ktoś kupuje lustro tylko ze względu na zdjęcia na bloga to ma u mnie sporego minusa. A zakupy ? Nikt nas do tego nie zmusza. Blog to twoje miejsce w sieci i nikt nie moze kazać ci kupować produktów żeby pisać recenzję.

    A opinię o poście poza tą wyżej już znasz ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak już napisałam, ja żadnych strat nie widzę, a to, co napisałam, to opinia innych osób, blogerów. Przedstawiając im organizację bloga, wyszczególnili takie elementy jak na przykład sesje, zabawki czy szablony - może to być płatne, ALE nie musi. :D

      Usuń
    2. Wiem tatusiu, już to tłumaczyłaś :p

      Usuń
    3. Wiem tatusiu, już to tłumaczyłaś :p

      Usuń
  3. Świetny post :D Sama prawda!
    Zapraszamy do nas! http://pitbullowosportowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zaczęłam pisać dla siebie, dla własnej motywacji, kontrolowania postępów. Nie prowadzę tak dokładnie dzienniczka treningowego więc tylko blog powie mi, w którym momencie byliśmy w danym dniu. I tak w dużej mierze jest do teraz, nie piszę pod publikę, nic nie ukrywam, a moim zdaniem to różnica, kiedy pisze się aby zadowolić jak najwięcej osób - wtedy trzeba myśleć o tym, co się spodoba, czego może nie powinno się pisać. Wiele osób obecnie pisze pod publikę, chcą aby blog piął się w górę pod względem wyświetleń, obserwatorów. Ale dla mnie póki co, to tylko dodatkowy obowiązek który się za tym kryje, więcej myślenia, szukania rozwiązań.
    Ja na razie nie chcę nic zmieniać (poza wyglądem :P) bo tak mi jest wygodnie, jeśli zdecyduję że to czas aby prowadzić bloga bardziej świadomie, pewnie to zrobię. Bo wiadomo, w pewnym momencie każdy myśli o bardziej dojrzałym internetowym wizerunku :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku starałam się opisywać naszą codzienność i treningi, ale kiedy zaczęłam pisać innego rodzaju notki (artykuły, poradniki), to bardzo mi się to spodobało. Aktualnie staram się porcjować posty tak, aby wszystko było umiarze, choć przyznam, że miesiąc pozbawiony możliwości wychodzenia na dwór był męczarnią. Dodatkowo pisanie o treningach, których nie było, raczej nie miałoby sensu. Ale szczęście, że już wszystko jest w porządku. :)

      Usuń
  5. Świetny post! Zgadzam się z Tobą w 100%, moi znajomi też sceptycznie podchodzą do bloga, stronki o psie - ale robię to co kocham, sprawia mi to radość i w niczym nie przeszkadza. Później, czytając po paru miesiącach/roku/latach swojego bloga możemy zobaczyć jakie zrobiliśmy postępy i na ile nas stać! Co do negatywów z pisania bloga - no ja się z takimi ludźmi nie zgodzę, ja piszę bloga dla siebie (no ale miło mi, że ktoś to czyta). A co do kosztów związanych z blogiem - wygląd można zrobić samemu, a sesje u fotografów nie są potrzebne do ciekawego posta - wystarczy tylko odpowiednio, ciekawie pisać :D Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - można zorganizować bloga tak, aby uniknąć takich kosztów i nie musi to oznaczać, że blog jest gorszy :D A rzeczy typu aparat czy zabawki nie są kupowane pod bloga, tylko z czystej pasji i chęci, choć przyznam, że są ułatwieniem w prowadzeniu stronki - lepsze zdjęcia i recenzje zakupionych rzeczy to jedne z wielu korzyści. :P

      Usuń
  6. Moi znajomi dziwnie reagują na to, że mam bloga. W zasadzie, większość z nich nic o tym nawet nie wie, bo zapewne zostałabym wyśmiana. Gra słów jest bardzo ważna w blogowaniu. Od razu lepiej czyta się dokładnie dobrane słowa :).

    fastyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspomniałam, kij ma dwa końce. Ja też niektórym osobom się nie ujawniam, bo nie widzę powodu. Ale w gronie przyjaciół jest zdecydowanie inaczej :p

      Usuń
  7. Bardzo dobrze napisane. Sama staram się jak najczęściej wypełniać wszystkie z tych podpunktów, no ale nie zawsze się da. Grunt to się nie poddawać, bo tylko ci najlepsi osiągają blogowy sukces :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Poddawać się nie wolno, trzeba brnąć do przodu! :P

      Usuń
  8. Pisać, zaczęłam dla siebie i dla innych psiarzy. Chciałam podsumowywać postępy dotyczące teamu pies-człowiek, i dzielić się z innymi psiarzami poradami i pomysłami! Kiedy ktoś pytał, po co prowadzę bloga... to u mnie było na odwrót, i to ja obrzucałam pytającego argumentami za, bo przeciw nie znajdowałam ;) Jeśli chcemy mieć czytelników, to w samej rzeczy, powinniśmy zwracać uwagę na 'drobne' szczegóły naszego bloga. Oczywiście dla mnie liczy się słowo pisane i sam kunszt gry słów, przejrzystość i chyba skłamałabym, twierdząc, że zdjęcia nie mają nic do powiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam taki zamysł, ale zobaczyłam, że wykraczania po za relacje z treningów też jest całkiem fajne :D Zgadzam się, na blogu ważna jest estetyka. Bez niej czasem po prostu trudno się doczytać, a czasem zdarza się, że kolory męczą oczy. A chyba na tym nikomu nie zależy.

      Usuń
  9. Uwielbiam takie posty!
    Bardzo miło widzieć blog, a raczej osobę, która w tak wielkim stopniu stara się rozwijać i bardzo dobrze jej to wychodzi. Pamiętam, gdy dopiero zaczynałaś. Mówiłam już, że jesteście dla mnie wielką motywacją? :D
    Daję okejkę :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się pomysł na post. Już nie raz zabierałam się do pisania czegoś o podobnym temacie, ale stwierdziłam, że wolę pisać o naszych sukcesach i o pracy, bo mamy jej mnóstwo :P. Ja piszę bloga, bo lubię. Bo wiem, że są osoby w psiej blogosferze, którzy wspierają mnie na każdym kroku, nieraz dostawałam komentarze typu "dużo starszych osób mogłoby brać z Ciebie przykład", pewnie dlatego, że mam 11 lat. Aż miło się robi, jak się czyta takie komentarze. I wiem, że po coś to robię i nie tylko dla siebie. Bo jednak blog to forma pamiętnika. Za parę lat, jak weźmie mnie na wspomienia, otworzę sobie mój blog i powrócę do tamtych postów. To fajna pamiątka.
    A pasja to już co innego. U mnie ten temat lepiej przemilczeć... komentarz miałby kilometr, serio. Jak zabraknie pomysł na post to napiszę coś o zainteresowaniach i realizowaniu.
    Jak będę starsza to stworzę blog na pl, bo fajnie tak. Ogólnie to blogger trochę się nudzi po takim czasie blogowania (miałam kilka blogów, około 4-5, wliczam do tego blog o grze i fotografii), bo bloguję już od 14', coś koło tego. Mam nadzieję, że mój teraźniejszy blog pozostanie na długo :D.
    U mnie Psy to też temat na post. Bo to jednak przez Nich piszę posty o naszych relacjach i pracy, to nudne, że każdy post jest na ten sam temat, ale mi sprawia to przyjemność, a chcę pisać dla siebie. Jak komuś się nie podoba, niech sobie idzie bez słowa, nie muszę o tym wiedzieć. Mnie normalny szablon wystarczy, szczerze to nie muszę mieć płatnego :D. Ale za domenę pl z tego co wiem kilka złotych się płaci.
    Pozdrawiamy,
    psi-temat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy wybiera sobie swoją ścieżkę i pisze o tym, co mu się podoba. Ale prawdę mówiąc, to ciekawi mnie Twoja opinia o psim blogowaniu :) Fajnie jest mieć u boku takie osoby, które wspierają nas w tym, co robimy. Są ogromną pomocą, u mnie w większości pomagają przy zdjęciach i organizacji czasu. Ale wspieranie poprzez bloga też jest bardzo wartościowe, otrzymywanie takich komentarzy aż grzeje w sercu. :3

      Usuń
  11. Blogowanie to bardzo przyjemne zajęcie, ale i wymaga trochę wysiłku intelektualnego, żeby to miało ręce i nogi. Tobie ta sztuka wychodzi :D Najbardziej nie lubię momentów, kiedy chciałabym coś napisać, ale pustka w głowie to uniemożliwia, spadki motywacji są frustrujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Mnie też to irytuje, ale wtedy wolę przeczekać do momentu, aż pozbieram się na tyle, żeby napisać to coś z rękami i nogami :P Blog może przeczekać kilka tygodni, a puste i smutne notki to raczej nic dobrego.

      Usuń
  12. Ja tam blogowanie lubię i mimo że zdarzyło mi się dwa razy zrobić długą przerwę to jednak za każdym razem wracam z głową pełną pomysłów :) A psie blogi zmotywowały mnie do ćwiczeń z Korą i odkryly wiele tajemnic psiego świata. Również dzięki blogowaniu rozwinęłam się w fotografii :)
    http://psiasfera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.