Powrót

Nie pierwszy, nie ostatni. Robienie sobie przerw jest chyba wpisane w moje życie, ale czasem trzeba na chwilę odsapnąć, dać sobie spokój. Ostatnio dużo się u nas działo, dużo się pozmieniało. Kilkukrotnie stawałam przed wyborami. Przechodziłam różne chwile, ale generalnie jestem zadowolona. Wszystko to mnie czegoś nauczyło, poniekąd też wzmocniło. I za to cenię ten czas.

Psi bloger powrócił?
Okres "przedmajówkowy" 
Tę porę spędziłam całkowicie z Mirą. Dużo przez ten czas ćwiczyłyśmy, suczka dawała z siebie naprawdę wiele. W końcu, jak to na wariatkę przystało, postanowiłam to wykorzystać i wtrącić w nasze życie frisbee. Oczywiście były to nasze początki z dyskiem, więc w ćwiczeniach chodziło mi tylko i wyłącznie o to, żeby przedstawić Mirze zabawkę i jakoś przekonać ją, że dysk jednak może być fajny. Na początku jednak nieskutecznie, bo byłam zbyt nachalna i to ją zniechęciło. Po nieudanej próbie znalazłam złoty środek na zachętę - zapach. Frisbee zaczęło pachnieć innymi psami i jedzeniem, co sprawiło, że w oczach Mirki stało się intrygą, można nawet powiedzieć bóstwem. Podążała za nim jak cień, a nawet wykonywała sztuczki, żeby móc zatopić kły w tej jakże nudnej zabawce :D Od tamtej pory możliwe stało się m.in. przeciąganie i ściganie. Do łapania jeszcze nam daleko, a może i nawet zbyt daleko, bo stawy Miry raczej nie powinny być w ten sposób pobudzane. Jednak świadomość, że psina polubiła frisbee, dała mi dużo satysfakcji i jestem dumna, że jednak się udało.

Stan łapy się polepsza. Mira jest już prawie zdrowa, skóra się regeneruje, wszystko idzie w dobrym kierunku. Rana pozostawiła łysinę, która stopniowo obrasta sierścią. Poniżej "Before & After":


Majówka
Tutaj niestety nie mogę się pochwalić niczym "psim". W trakcie majówki byłam odseparowana od Miry, która w tym czasie odpoczywała sobie w domu niczym prawdziwy kanapowiec. Ja natomiast dołączyłam oficjalnie do dwóch stowarzyszeń fotograficznych w moim regionie i staram się czynnie brać w nich udział (niedługo na jednej z wystaw pojawią się moje zdjęcia :D). Oprócz tego weszłam w posiadanie upragnionego Heliosa 44M oraz uczyłam się gry na gitarze elektrycznej i perkusji. Po tym, jak rozkrwawiłam sobie palce grając repertuar Dżemu, stwierdziłam, że powinnam jednak zostać przy fortepianie, choć mam nadzieję, że w końcu otworzę się na inne instrumenty, cokolwiek miałoby to oznaczać :P. Przed moim obiektywem stanęła też przeurocza kotka Lux Torpeda.


Bardziej blogowo
W kwestii mojej 'wirtualnej aktywności", ostatnio miałam przyjemność wykonać szablony dla kilku blogów. Lista chętnych z dnia na dzień rośnie, a zatem mam dużo więcej pracy, niż zwykle. Przede mną trudny kawałek chleba, ale ta praca jest o tyle przyjemna, że po prostu nie może się znudzić. Nie spodziewałam się jednak takiego odzewu z Waszej strony - dzięki! :D Mam co robić do wakacji... :P Ażeby się jeszcze bardziej pochwalić, to przysyłam Wam linki do zaprojektowanych przeze mnie blogów:

 
 No, to to by było na tyle. Mam nadzieję, że moja aktywność na blogu jeszcze trochę się utrzyma i robienie takowych przerw nie będzie koniecznością. :D

11 komentarzy:

  1. No jasne... A nas w zaprojektowanych nie ma... Wstydzisz się najlepszego disajnu ? :p
    Ja komentowałam twe poczynania na bieżąco, dlatego też czekam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zasługuje na miano designu XD

      Usuń
  2. Osz ty, no to koniec z komentowaniem :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Osz ty, no to koniec z komentowaniem :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedna Mira.. Dobrze,,że łapka powoli się goi. Zazdroszczę dołączenia do stowarzyszeń i rozwijania swoich zdolności fotograficznych, u mnie niestety nie ma czegoś takiego.

    Designy są niesamowite ♡ Zawsze zastanawia mnie jak można coś takiego stworzyć i jak to wygląda w praktyce :)

    Patrycja

    www.piesradzi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedna Mira.. Dobrze,,że łapka powoli się goi. Zazdroszczę dołączenia do stowarzyszeń i rozwijania swoich zdolności fotograficznych, u mnie niestety nie ma czegoś takiego.

    Designy są niesamowite ♡ Zawsze zastanawia mnie jak można coś takiego stworzyć i jak to wygląda w praktyce :)

    Patrycja

    www.piesradzi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje projekty są świetne, najbardziej do gustu przypadł mi wygląd bloga Razem z Psem i Blues&Rock. Dobrze, że łapka się goi. Swoją drogą zazdroszczę tego czasu przeznaczonego na naukę gry, sama bym chciała się nauczyć na pianinie / fortepianie ale zawsze jest coś ważniejszego :p
    Pozdrawiamy, Biscuit Life!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ambitnie, kongratulejszyn! :D
    Mimo wszystko podziwiam Cię, że masz czas, chęć i odwagę na takie przerwy, a w tzw. międzyczasie potrafisz znaleźć również czas dla psa, a nawet bloga. Wiem, że zabrzmiało to tak, jakbym nie przeczytała tego posta dokładnie, ale możesz odetchnąć, bo wcale tak nie było, dzisiaj jestem jakby psychicznie na haju. XD

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też miałam teraz lekką przerwe ale już wracam ;) Czasami trzeba sobie odpocząć od świata wirtualnego, a wrócić trochę do realnego :D Zdrowia dla Miry biedactwo kochane. :( Pozdrawiam

    -----------------------
    swiatsary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.