Szkoła przetrwania - Biwak z Psem

Kilka ostatnich dni spędziliśmy pod namiotem - ja, rodzinka plus pies. Miał to być wypad w ramach połowu ryb, chociaż jak się później okazało, nie tylko tym mogliśmy się zaszczycić. Był to niezapomniany wyjazd i niewątpliwie złożyło się na to wiele czynników.


Wakacje powoli dobiegają końca - jeśli dotychczas nie wybraliście się z Waszymi psiakami na biwak, to macie ostatnią szansę, aby to zrobić. Ja nie żałuję w żadnym stopniu - taka przygoda jest jedyną w swoim rodzaju, a zarazem świetną alternatywą dla tych, którzy - tak jak ja - wolą miejsca przyziemne, ciche i spokojne. Dlatego też, pomyśleliśmy o biwaku. I była to przegenialna myśl!

Zanim jednak zabiorę się do opowiadania, przejdźmy jednak do sprawy organizacyjnej. Spakujemy wszystko, co potrzebne, prześledzimy psie menu oraz - bonus dla leśnych łazików - nauczymy się wyjmować kleszcze. Możecie mi znowu zarzucić, że za bardzo się rozpisuję, ale kilka postów o biwaku prezentowałoby się głupio, tym bardziej, że mamy coraz więcej tematów, z którymi chcielibyśmy się z Wami podzielić. Nie owijając, zaczynajmy!



  
O Miska na wodę i karmę - przechowywać najlepiej wewnątrz namiotu, aby zapobiec wizytom innych zwierząt 
O Karma i woda - bez tego raczej się nie obędzie ;) Prowiant należy utrzymywać w czystości; wodę w butelce - niegazowaną mineralną lub kranówkę.
O Obroża / szelki - my generalnie korzystamy z szelek, a obróżka na szyi Czesia robi za odstraszacz pcheł i kleszczy.
O Smycz - dla kontroli nad psem - właściwie przydaje się na każdym wypadzie z psem, jej obecność jest nieunikniona.
O Kaganiec - wyższy stopień kontroli
O Adresówka - ''w razie czego'' należałoby się w nią wyposażyć
O Kocyk - Noce nawet w sierpniu i w środku namiotu bywają ostre, dlatego my zdecydowaliśmy się na wzięcie kocyka. Obyło się bez trzęsienia, które u Czesia występuje nagminnie.
O Kennel - bywają momenty, kiedy jest szczególnie potrzebny.
O Zabawki - dla umilenia czasu i uspokojenia potrzeby psucia.
O Smakołyki - to, jak i wiele innych rzeczy, ląduje w kategorii ''na wszelki wypadek''
O Woreczki na niespodzianki - czy to w mieście, czy to na biwaku - o czystość należy dbać ;)





1. KONIECZNIE sprawdź pogodę 
Słynie ona z tego, że lubi zaskakiwać. Przed wyjazdem zapoznaj się z klimatem - jeśli będzie padało, możesz pożegnać się z myślą o dobrym wypadzie.

2. Wyprowadź psa na spacer.
Jeśli trasa nie należy do krótkich, warto przed wyruszeniem choć trochę zmęczyć psa i pozwolić mu na sikupę, aby podróż przebiegła w miarę bezproblemowo i spokojnie.

3. Jeśli Twój pies cierpi na chorobę lokomocyjną...
Kilka godzin przed wyjazdem nie podawaj mu jedzenia. Po konsultacji z weterynarzem podaj mu przypisany lek. Jeśli jednak nie masz leku, możesz podać mu kawałek świeżego imbiru, który zmniejszy i złagodzi psu podróż.

4. Zorientuj się, czy na danym terenie można spuszczać psy luzem.
W niektórych miejscach, takich jak lasy, spuszczanie zwierzęcia może być ryzykowne, czasem tragiczne w skutkach. W lasach pies mógłby popędzić za zwierzyną, a potem znaleźć się pod ostrzałem myśliwego, co jest, niestety, coraz częstszym zjawiskiem. 

5. Zadbaj o ochronę przeciwko kleszczom
Na terenach jezior i rzek, gdzie najczęściej organizuje się biwaki, pasożytów można nabawić się niezwykle łatwo. Dlatego lepiej postawić na bezpieczeństwo - szampony, krople, tabletki, obroże.. jest tego naprawdę dużo.




Jesteśmy już na biwaku - nie nauczę Was rozkładać namiotu i rozniecać ogień kamieniami. Zajmiemy się jednak żywieniem psa - co wolno psu podawać, a czego niekoniecznie. Wiadomo, że większość psów to wyjątkowe łasuchy, ale dla ich zdrowia, warto wiedzieć co nieco na ten temat.

Tego się wystrzegajmy:

Owoce: Winogrona, awokado, cytrusy, rodzynki, śliwki, brzoskwinie, nektarynki
Warzywa: Cebula, ziemniaki, fasola, bób, czosnek
Mięso: Wędlina, wieprzowina, surowa ryba, kości drobiowe
Nabiał: Ser topiony, ser pleśniowy, surowe jajka, mleko
Napoje: Kawa, alkohol, napoje gazowane
Inne: Czekolada, pieczywo, gruboziarniste kasze


To można podawać:

Owoce: Banany, jabłka
Warzywa: Jarzyny
Mięso: Jagnięcina, konina, dziczyzna, wołowina
Nabiał: Ryż, makaron, płatki owsiane, płatki jęczmienne, twaróg,
Napoje: Tylko woda
Inne: -




Nie owijając w bawełnę, podam kilka przydatnych źródeł dotyczących usuwania kleszcza z ciała psa.


02.33


Uwaga, teraz czas na kolejny bonus. Jeśli do tej pory nie ogarnęła Cię nuda i niechęć do czytania kolejnej części postu, to zapraszam na pełną relację z biwaku, która mieści się poniżej.


Kiedy już umiemy się pakować, odżywiać i wyciągać robale, czas powiedzieć co nieco o tym, jak biwakowanie sprawdziło się u nas. 

Niestety, w podróż wybraliśmy się niepełnie - Mira wraz z Mamą została w domu, a ja wyruszyłam z Czesiem i resztą rodziny, w tym z dzieciakami. Podróż planowaliśmy już jakiś czas i dopiero teraz doszła ona do skutku, z czego i tak się cieszę, bo uwielbiam nocować w namiocie, i to jeszcze w takim miejscu!

Pierwszego dnia wyjechaliśmy spakowani około 10tej. Każdy zabrał swoje rzeczy, a że Czesławek nie ma juk, to jego bagaż przypadał na mnie.. ale psia matka kocha swoje dzieci ;P. Rozstawiliśmy namiot tuż przed brzegiem, a jednocześnie na skraju lasu. Było to bardzo zaciszne miejsce, zupełnie oddalone od ludzkiego życia. Gdyby nie drugi brzeg, pomyślałabym, że wylądowałam na bezludnej wyspie.


Czesio został kilkukrotnie spuszczony ze smyczy - trzeba przyznać, że przywołanie ma wypracowane do perfekcji. Mimo znacznego oddalania się, wraca na każde wołanie. Pierwszego dnia przeszliśmy pewien dosyć spory kawałek w poszukiwaniach nowych terenów do sfotografowania, bo trzeba przyznać, że okolica prezentowała się obiecująco. W tym samym dniu złowiliśmy również kilka ryb i rozpaliliśmy ognisko. Do tego tradycyjnie kiełbaski, bo co to za grill bez kiełbasek?
Noc była zimna, ale jasna i bezchmurna. Pierwszy raz widziałam na niebie tyle nietoperzy. Niestety, wydarzenie to zostało wyłącznie w mojej głowie - aparat w tym momencie grzał się w plecaku.

Jestę fokę.

 Drugi dzień rozpoczęłam 3-godzinnym pilnowaniem wędek, od 6tej rano. Siedząc na krześle, czułam zamykające się powieki, więc żeby się nieco ożywić, postanowiłam rozruszać się i zrobić kilka ujęć.


Kiedy moja warta została zakończona, po raz kolejny wybrałam się z Czesiem na eksplorację terenu, a później poszliśmy popływać. Cześ jednak nie garnął się do zabaw w wodzie i zdecydował się popilnować namiotu. Nie chcąc go zmuszać, pozwoliłam mu robić to, co lubi. Mam jednak nadzieję, że kiedyś przekona się do wody.


W tym samym dniu mieliśmy u siebie gości. Kilku obcych ludzi przydreptało pod nasz namiot, później  bezdomny pies wyczuł obecność Cześka, a na samym końcu odwiedziła nas rodzina węży. Wszystkie wizyty zostały perfekcyjnie odparte dzięki Cześkowi, który rzetelnie dbał, aby żaden intruz się do nas nie zbliżał. Pamiętam, jak w poprzednim wpisie wspomniałam o kontraście między Czesiem a Mirą - teraz zauważam, że mimo różnicy w gabarycie, w gruncie rzeczy są oni jak rodzeństwo.


Patrząc na ilość słów w ostatnich postach, myślę, że za rok mogłabym spokojnie napisać pracę magisterską, a nawet sklecić ją dużo dłuższą, niż to jest wymagane. Albo po prostu lubię się rozpisywać. ;P

11 komentarzy:

  1. Taki biwak jest ciekawym przeżyciem dla psa i dla człowieka. Ale namiot to zdecydowanie nie opcja dla nas. Raz próbowaliśmy - skończyło się nieprzespana nocą. Białe były tak podekscytowane, że szczekały na wszystko co usłyszały - a że do obszczekania miały sporo to efekt był wiadomy. Dlatego wolimy podróże z opcją spania w budynkach mieszkalnych:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mieliście super! Ja z własnego doświadczenia wiem że taki biwak z psem to świetna sprawa
    Pozdrawiamy
    daisysportingyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tam się cieszę na widok długiego posta/u (?) zwłaszcza tak fajnie napisanego, świetnie się cztało ale po końcuwce czuje niedosyt.
    Czesio wygląda bosko w nowym fryxie. Super są wszystkie zdjęcia ale ważka wygrała wszystko, genialnie ci wyszło :D
    Zawsze coś mnie kręciło w spaniu na "dziko" jak ja to sobie nazywam ale jeszcze nigdy mi się to nie udało, może za kilka lat, co najmniej 3 bo a to za rok osiemnastka (mam to szczęście mieć urodziny 4 sierpnia, praktycznie w samym środku wakacji), no a za dwa matura, raczej studia itp. prawdopodobnie przeprowadzka

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie biwaki z psem - super przygoda i jest co wspominać.
    Jestem zakochana w ryjku Czesława. Mały miszcz! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wypad.
    Ja jednak nie przepadam za namiotami :P
    Pozdrawiam i całuję gromadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale super! Też chciałabym kiedyś się wybrać na taki biwak. :D Jednak nie wiem jak to by wyglądało, bo Nela w namiocie pewnie szczekała by na każdy szmer czy trzask gałęzi, nie byłoby więc wtedy za ciekawie :P
    http://cztery-lapy-jeden-nos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się przyczepię jednak do jadłospisu, a mianowicie "surowa ryba, kości drobiowe, surowe jajka" - to pies może jak najbardziej jeść, więc nie wiem czemu są na zakazanej liście... Tylko w przypadku kości muszą być one surowe i jest git :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też chciałem napisać o tym jadłospisie, że coś w nim się nie zgadza - czemu pies miałby nie zjeść surowego jajka? to mu nie zaszkodzi. wieprzowina też zakazana? niby czemu?
      serek topiony? też nie wiem czemu się go wystrzegać - ja czasem daję kawałek jako przysmak.
      Winogrono jak pies zje też nie powinno zaszkodzić.

      przemyśl jeszcze raz ten jadłospis dla psów, bo trochę w nim jest namieszane.

      Usuń
    2. Jadłospis pisałam w oparciu o inne poradniki, w których te produkty były wymienione jako takie, których należy unikać, włącznie z argumentami.

      Surowa ryba - zawiera trimetyloaminę, która przyczynia się do powstania anemii. W przypadku ugotowanej, nie ma takiego ryzyka.
      Surowe jajko - możliwość zatrucia salmonellą
      Kości drobiowe - znajdują się w nich małe kosteczki, które po pogryzieniu łamią się na ostre fragmenty, niebezpieczne dla układu pokarmowego.
      Tłuste mięso, jak np. wieprzowina, jest ciężkostrawne.
      Serek topiony - lepiej podawać żółty. Serek topiony zawiera ''E'', czyli chemiczny dodatek i zdecydowanie nie należy do najzdrowszych produktów.
      Winogrona - posiadają trujące dla psów substancje, które osadzają się na nerkach i ostatecznie przyczyniają się do niewydolności nerek, w zależności od dawki.

      Oto powody, dla których te produkty umieściłam w tej, a nie innej kategorii. Może wyglądam na fanatyka, ale jeśli wiem, że coś jest niezdrowe, to raczej tego unikam, z uwagi na to, że moje psy mają dość delikatne żołądki. Mira została otruta kośćmi drobiowymi i wylądowała w ciężkim stanie do weterynarza, a potem zabieg oczyszczania jelit, bo były zatkane tymi właśnie kosteczkami. Przypomnę, że kości ptaków są lekkie, kruche i puste w środku - kurczak nie krowa.

      Usuń
  8. Zazdroszczę bardzo wam takiego wyjazdu. U mnie nie ma nikogo chętnego na takie biwaki ;)
    A nawet jeśli to zdecydowanie nie na ryby. Jakoś w wakacje, mój tata i brat razem z znajomkami poszli na ryby. My z Zerem po jakimś czasie postanowiliśmy się do nich przyłączyć. I dokładnie tego dnia Zero stwierdził, że woda nie jest taka straszna i on generalnie chciałby zostać orką. Po 30 minutach podczas których biegał od wędki do wędki, strasząc wszystkie ryby i otrząsając się na wszystkich musiałam go zabrać ;)
    Czesiek idealny pies obronny XDD No i fajnie, że już zaaklimatyzował się w waszej rodzinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę wyjazdu i mam nadzieję, że i nam uda się kiedyś wyjechać na taki, ale teraz to tylko nadzieja. Cudowne zdjęcia w poście! A przede wszystkim fajnie, że napisałaś taką notkę, bo niby rzeczy oczywiste, ale często się o czymś zapomina, a tutaj lista, którą można się posłużyć i rzeczy, o których trzeba pamiętać.
    Wilson & ja

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.