Jak w pięciu krokach wkurzyć psiarza?

W dzisiejszym wpisie przyjrzymy się sytuacjom, które pozornie nazwać można błahostkami. Po głębszym namyśle, okazuje się jednak, że mają one większą moc, niż można by się było spodziewać. Tym bardziej, że mamy do czynienia z psiarzem - osobą, przy której nie trzeba wiele zachodu, aby się troszkę zdenerwowała. Szykując zapasy ironii, zapraszam na 5 kroków do wkurzenia psiarza.


1. Pchły na noc

Typowe powiedzonko na dobranoc, a jednak w świecie psiarza, którego łóżko zamieszkuje liczba czworonogów większa bądź równa jeden, jest.. trochę nie na miejscu. Szczególnie, kiedy wraca z wieczornego spaceru i od razu pada na łóżko wraz z milusińskimi. Wtedy życzenie pcheł jest ostatnią rzeczą, którą psiarz chciałby usłyszeć. W ekstremalnych przypadkach będzie zarywać nockę na zatrważającej wizji pcheł biegających po ciele niczym kot z pęcherzem.



2. Czy to Latrelek?

Nic tak nie wkurzy psiego maniaka, jak zgadywanie bądź usiłowanie wypowiedzenia danej rasy psa. Nie wiesz = nie mów, bo inaczej wzrok psiarza wypali Twoje gałki oczne lub w ostateczności zamieni Cię w posąg. Jednak są psiarze, którym takie próby schlebiają i rozśmieszają do rozpuku, więc albo giniesz, albo stajesz się pośmiewiskiem. Lablador, Latrelek, Szicu, Kokiel Spaniel, Bigiel - to jedne z nielicznych kwiatuszków, z którymi można się spotkać. Grunt, że Catahoula, Malinois czy Rhodesian Ridgeback są znane tylko nielicznym. W przeciwnym razie psiarze-maniacy mogliby na dobre pożegnać się ze słuchem.
Jeszcze bardziej widowiskowe jest zgadywanie. Ileż to razy mylono Goldeny z Labkami, Husky z Malamutami, Wilczaki w wilkami.. Wiedza kynologiczna w Polsce jest wybitnie obiecująca :')



3. Nie szkoda Ci czasu?

Po co tyle z nim ćwiczysz? Przecież nic z tego nie będziesz mieć.
Po co wychodzisz na spacer? Przecież masz tak wielkie podwórko..
Po co kupujesz mu tyle zabawek? To nie dziecko.
Po co pomagasz zwierzętom? Pomożesz jednemu, a tysiące nadal będą wyć z bólu..
PO CO PROWADZISZ BLOGA O ŻYCIU JAKIEGOŚ PSA???

Krótko mówiąc - czepialstwo. Bo Twój pies ma lepiej / potrafi więcej / zachowuje się grzeczniej, niż pies innej osoby. Można wymieniać godzinami mądrości, którymi raczą nas inni ludzie. W końcu to, że dbamy o nasze zwierzęta, troszczymy się o nie i poświęcamy im uwagę, jest nic nie warte. Zabawki się prędzej czy później zepsują, ćwiczenia są niepotrzebne... W ogóle nic nie warto z psem robić, bo zdechnie...



4. Jak to jest trzymać takie bydlę w domu?

Tekst, który trzymał się mnie wyjątkowo mocno, kiedy wstawiałam zdjęcia Miry w mieszkaniu. Nosz naprawdę, toż to jest taka krowa, że żeby wstawić ją do pokoju, to potrzeba kilku mężczyzn... Mój pies to nie kredens, ani nie bydlę. To jest pies, tylko... większych gabarytów. I tak, można trzymać TO w domu bez większych problemów. Taki tekst lepiej zachować do momentu, kiedy w domu szwagra pojawi się teściowa. Sprawdzi się idealnie.



5. Czy Pani dobrze się czuje?

Powiedział pan w podeszłym wieku, mijając leżącą na ziemi dziewczynę, która właśnie fotografowała swojego psa. Muszę nieskromnie powiedzieć, że takie wystawianie się - zwłaszcza w mieście - jest niezłą atrakcją dla przechodniów. Niektórzy się śmieją, inni zatrzymują się i patrzą, jeszcze inni robią zdjęcia albo, jak ten pan, subtelnie pytają, czy czasem nie uderzyłyśmy się w łeb, że leżymy plackiem na chodniku. Chociaż to akurat było dużo milsze, niż pozostałe sytuacje, bo sami wiecie, jak to dzisiaj z empatią. No ale czego nie robi się dla satysfakcjonujących ujęć..


Podzielcie się w komentarzach, jakie anegdotki są dla Was najbardziej irytujące.
Jestem ciekawa, co Was potrafi wyprowadzić z równowagi :P

. . .

EDIT: Post ma cele wyłącznie humorystyczne i wypisane przykłady nie świadczą o tym, że pluję jadem w kierunku osoby, która popełni jakąś gafę. Serio! ;)

30 komentarzy:

  1. Numer 3. i 5. idealnie opisują moje życie i najbardziej wkurzają :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo irytują mnie punkty 3, 4 i 5, chociaż najbardziej 3. Nic nie wkurza mnie tak, jak wyliczanie moich wydatków na psy. Nosz kurde! To moje własne zarobione i zaoszczędzone pieniądze, nie ukradłam ich, więc dlaczego się czepiasz, człowieku?
    Dlaczego tyle ćwiczysz, dlaczego prowadzisz bloga, dlaczego robisz zdjęcia? No dlatego że to moja pasja i oddaję się jej w całości. Przynajmniej ja mam jakieś hobby, a Twoją jedyną rozrywką, człowieku jest... kłapanie dziobem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ten uczuć, kiedy idziesz ze znajomymi do galerii i po prostu MUSISZ zajrzeć do zoologa. :P Idąc dalej, pasjonaci pasjonatami, zawsze mają pozamiatane u tych, którzy nic nie robią ze swoim życiem..

      Usuń
  3. Boże skąd ja to znam... Nie raz spotykam się z tekstami typu: Co ci jest?, Czy ty dziewczyno już do reszty oszalałaś!? kiedy fotografując własnego psa leżę na zimnej, mokrej ziemi. No ale cóż zwykły człowiek psiarza nie zrozumnie ;)

    daisysportingyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby ten widok nie był taki rzadki, to może ludzie reagowaliby bardziej normalnie. Ale przy liczebności równej jednego walniętego psiarza na jedno miasto, trudno o to, żeby obraz leżącego na ziemi człowieka nie wywoływał zdziwienia. Ba, jeszcze kilka lat temu sama bym się nieźle zmieszała, widząc taką osobę. ;)

      Z drugiej strony, byłoby całkiem zabawnie, gdyby na trawniku w parku leżało kilkunastu fotografujących XDD

      Usuń
  4. Rozumiem cię w 100% punkt pierwszy jak najbardziej zły tekst wszech czasów. Gdy u mnie pies złapał pchły to było kilka jednych z gorszych dni. A te pytanie ludzi się ciągle o rasę bo ona taka śliczna. A pytań że tak mały piesek jest super w domu jest bez końca.

    Pozdrawiam
    http://skundlowani.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaobserwowałam podobne zachowania, kiedy wzięliśmy Czesia pod swój dach. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego zainteresowania moim psem - zresztą mało jest osób, którym marzy się głaskać Rottka ;D

      Usuń
  5. Kompletnie, absolutnie, totalnie nie rozumiem, jak można się na kogoś denerwować, bo pomylił rasę psa. Trochę wyrozumiałości! Nie każdy musi znać się na wszystkim, a zgadnięcie "Przepraszam, czy to rasa x?" to nie wyraz złośliwości, a uprzejmego zainteresowania i pokazania, że komuś się nasz pies podoba. Jak można się wkurzać o coś takiego? Nie każdy hobbystycznie czyta sobie do poduszki wzorce ras FCI - może na przykład bardziej interesuje go mechanika kwantowa, a nie psy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zgadzam się, sama chciałam napisać to samo..
      Pozdrawiamy, Wiktoria&Fado | Biscuit Life

      Usuń
  6. Oj tak.. Ciężkie jest życie psiarza. ,,te rotwajlery to są agresywne rasy'' Ja osobiście się gotuję, ale ostatnio zostałam na pewnej grupie zlinczowana przez pewną osobę ,,przecież nie każdy sie zna na psach'', ale podstawy w pewnych dziedzinach chyba ludzie powinni znać..
    swiatmoichzwierzakow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tyle jest to utrudnione, że w szkole o psach nie uczą, więc albo trzeba się zdawać na miejskie mądrości, albo kupić książkę. Tyle, że dużo osób nie rozważa drugiej koncepcji, stąd szerzenie tych urojeń.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z postem. Co do punktu 4, też miałam podobną sytuację. Pewnego dnia byłam z moim około 4-miesięczny szczeniakiem na spacerze po osiedlu. Na ten fakt zaczepia mnie starszy pan, i pyta czy mieszkamy w bloku. Na to ja odpowiadam, że tak, i otrzymałam wykład na temat tego że on się będzie męczył w bloku, bo to "bestia" która będzie duża...:P

    http://z-zycia-owczarka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie obawiał się, że jego osiedle już nigdy nie zazna spokoju, haha :D

      Usuń
  9. Mnie najbardziej denerwuje "po co Ci ten pies?".

    OdpowiedzUsuń
  10. 3 zdecydownie najbardziej mnie denerwuje ugh, bo to tylko i wyłącznie moja spraw co robię ze swoimi pieniędzmi i czasem, ja nie czepiam się ludzi po co im kolejne buty skoro już jedne mają, ani ile czasu spędzają w centrum handlowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego się chyba nie zwalczy - ludzie od zawsze lubili zaglądać sobie do kieszeni, czasem z zaciętością babeczek na promocji w biedrze :D

      Usuń
  11. Najbardziej mnie denerwuje 3, te pytania ,,po co ją tych sztuczek uczysz? Co ty jej znowu kupiłaś, po co?,, ehh, najgorsze co może być. Punkt 5 znam, hahah, chociaż s 2 strony to faktycznie musi komicznie wyglądać! :D
    http://smallshaggy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. 2 i 3.. Wszyscy kurde zawsze mowili jak był szczeniakiem ze to bokser 😂😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojojojoj, przy szczeniaczkach to można się nasłuchać za wszystkie czasy :P

      Usuń
  13. Świetny post. Mnie najbardziej denerwuje jak np. koleżanka mówi :
    "Ty ciągle te psy. Co ty w nich widzisz. I znowu psy."
    Już mnie to do szału doprowadza.
    Albo "Po co ci tyle piłek, przecież i tak się nimi naraz bawić nie będzi."
    Pozdrawiamy J&J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie staram się unikać ludzi, którym takie rzeczy jak "co kupuję psu", czy "co robię ze swoim psem" sprawia problem.. Zupełnie, jakbym robiła mu krzywdę. Chociaż może i to ode mnie się odsuwają na wieść o moim przedziwacznym zboczeniu, zwanym po prostu Pasją. :')

      Usuń
  14. Szczerze powiem, że ani razu nie spotkała mnie taka sytuacja jak te opisane we wpisie. I szczerze nie rozumiem, czemu wkurzasz się na kogoś kto nie zna danej rasy psa? Nie wszyscy tak jak Ty muszą się interesować kynologią i znać się na rasach psów. A powiedzonko o pchłach jest tylko powiedzonkiem. W końcu nie śpisz w łóżku z psem ledwo wyciągniętym z lasu by się przejmować tym czy biegają po nim pchły. A nawet jeżeli, to one mają dużo lepszego żywiciela w postaci Twojego psa. Jak dla mnie masz za mało dystansu do tego co mówią inni ludzie. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę wziąć pod uwagę, że ten wpis wręcz ocieka ironią i ma cele humorystyczne, więc zarzucanie mi fochów o wypisane w poście przykłady jest troszeczkę nie na miejscu. Ten post należy do "Pół żartem, pół serio", także również oczekuję większego dystansu i na marginesie proponuję zapoznać się z definicją sarkazmu. :)

      Usuń
  15. Malinki robią się coraz bardziej znane, na szczęście mylą się z onkami. Jeśli chodzi jednak o owczarki belgijskie o trudnych nazwach, to pragnę wspomnieć o groenendalu (aż musiałam sprawdzić czy dobrze napisałam). Swoją drogą, piękne psy.
    3 i 5 bardzo prawdziwe. Nienawidzę, gdy ktoś widząc jak bawię się z moim psem autorytatywnym tonem mówi "dla ciebie pies to jest ważniejszy od człowieka". Nie siedzisz w mojej głowie, nie wiesz tego a ja się z psem bawić lubię i będę to robić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pasują prawie wszystkie ale jest jeszcze coś...Gdy jadę autobusem z Abi ludzie zachowują się jakby psa nie widzieli,cmokają,pytają się czy mogę pogłaskać. Odpowiadam nie słyszę czemu. I za chwilę znowu to samo..

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.