TOP 10 faktów o Rottweilerach

Pewnego dnia, a było to wczoraj, moje śniadanie przerwała nagła myśl, taki comiesięczny przypływ weny. Odkładając wszystko, poleciałam do pokoju, wzięłam w rękę długopis i napisałam na kartce pomysł, który w ten przedziwny sposób przyfrunął mi do głowy. W ten oto sposób, w chwili obecnej zasiadam do laptopa i zaczynam swoje nietuzinkowe wywody na temat.. Rottweilerów, a raczej ciekawostek na ich temat, o których być może nie wiedzieliście. Herbata w dłoń, psy na kolana i zaczynamy lekturę :)




1. Jedna z najstarszych ras świata

Rottweilery to prawdopodobnie jedna z najstarszych psów pasterskich świata. Początki tej rasy sięgają czasów starożytnego Rzymu, kiedy to legioniści używali Rottweilerów do zaganiania bydła. Psy te były bardzo silne i wytrzymałe, a zarazem zwinne. Te cechy sprawiały, że Rottweilery wspaniale radziły sobie z zaganianiem, pilnowaniem i pędzeniem stad.

źródło: KLIK
  
 
2. Dlaczego Rottweiler?

Nazwa ''Rottweiler'' pochodzi od miasteczka Rottweil, położonego na południu Niemiec. No ale co ma piernik do wiatraka (wiatrak może się spierniczyć hehe), skoro przecież początkowo Rottweilery służyły Rzymianom? Jednak legiony podbijały cały kontynent, włącznie z Rottweil, które było głównym punktem handlu. Tam Rottweilery stały się psami rzeźnickimi i na długo pozostały w Niemczech, nawet po wygnaniu stamtąd Rzymian. Rasa doczekała się pomnika, który zdobi centrum miasta.

źródło: KLIK


3. Przez pociągi Rottweilery mogły wyginąć, a uratowała je wojna.

Brzmi śmiesznie, prawda? Kiedy rozwinął się poziom handlu i zamiast pędzić stada używało się kolei, chodliwość psów pasterskich zmalała, a wraz z nią liczebność Rottweilerów. To sprawiło, że na wystawie psów w Heilbronn w 1882 roku wystąpił tylko jeden przedstawiciel rasy, który na dodatek był bardzo słaby. Wszystko odmieniło się wraz z nadejściem wojny, kiedy wzrosło zapotrzebowanie na psy policyjne. Wówczas zainteresowanie rasą bardzo się ożywiło i Rottweilery zaczęły pełnić przeróżne funkcje, począwszy od ratownictwa, po transport ładunków. 

źródło: KLIK


4. Dopiero na przełomie XX wieku zaczęto używać je do obrony

Przedtem Rottweilery były znane ze stróżowania zwierząt gospodarskich i to było ich głównym zajęciem. Później w tych psach odkryto również ogromny talent do obrony, który zakwitł w XX wieku i jest rozwijany do dziś. Trzeba przyznać, że częściej można zobaczyć Rottweilera w IPO, aniżeli przy owcach. Może kiedyś się to zmieni ;P

źródło: KLIK


5. Rottweilery były bardziej popularne, niż owczarki niemieckie

Jeszcze obecnie zdarza się, że oba środowiska ze sobą konkurują. Jest w czym się ścigać, bo obie rasy były przeznaczone do tych samych stanowisk i genialnie radziły sobie z byciem obrońcą, stróżem, pastuszkiem, ratownikiem.. Swego czasu w Polsce widywało się więcej Rottweilerów, niż ONków, jednak odbiło się to bardzo negatywnie na rasie, ponieważ popęd na nią równał się obecnemu ''na wilczury''. Między innymi to poskutkowało, że dzisiaj Rottweilery widnieją na liście ras agresywnych. Zbyt dużo januszów zdecydowało się na trzymanie, a co gorsza, hodowanie tej rasy. I to ją tak zepsuło.

źródło: KLIK


6. Rottweilery dzieliły się na dwa typy

Początkowo Rottweilery dzieliło się na lekkie i ciężkie. Typ lekki znacznie przypominał Dobermana, zaś ciężki prezentował się podobnie, jak obecni przedstawiciele rasy - ważył ok. 50 kg. Wraz z biegiem czasu, kiedy to Dobermany stawały się popularne, zakończono kres hodowli lekkich Rottweilerów, ponieważ nie dawało to zysku.

źródło: KLIK


7.  Zacisk szczęk

Kiedyś utarło się, że zacisk szczęk Rottków jest równy ileś ton. Spotykałam się z opiniami jednej, dwóch, czasem nawet SIEDMIU. Jednak, Drodzy Państwo, u najmocniejszych Rottweilerów zacisk wynosi co najwyżej 149 kg... I nie, nie są to najmocniejsze psie szczęki. Z kolei Tosa Inu ma ponad 200, a Kangal ponad 300. ;)

źródło: KLIK


8. Brązowe rottweilery

Na amerykańskich stronach takich przypadków jest od groma - Rottweilery z białymi znaczeniami, albinosy, czerwone, brązowe, czy też długowłose. Być może i w Polsce zdarzają się tacy przedstawiciele, jednak we wzorcu FCI prawidłowym Rottweilerem nazywa się czarnego z brązowymi znaczeniami, krótkowłosego - czyli takiego, jakiego widzimy na polskich wystawach. Odchylenia od wzorca uniemożliwiają rozmnażanie takich psów, stąd nasze Rottki nie są czerwone, a czarne. Amen.

źródło: KLIK


9. Wstęp wzbroniony... Rottweilerom

Słysząc to, jednocześnie byłam zszokowana, a z drugiej strony coś mówiło mi ''Ok, nic dziwnego, prawo jest upośledzone''. W końcu Rottweilery są zalewane złą passą, no ale ludzie, są granice normy. Np. w belgijskiej gminie Quaregnon obecność Rottweilerów jest zakazana, m.in. na wydarzeniach publicznych. Na co dzień muszą być trzymane bezwzględnie w kagańcu i na smyczy. Generalnie jeśli wybierałabym się tam z Mirą, to ludzie patrzyliby na mnie jak na terrorystę. Nie jest mi jednak wiadome, czy Rottki to jedyna zakazana rasa w tym regionie.

Znalezione obrazy dla zapytania not to rottweilers
źródło: KLIK


10. Statystyka pogryzień

Jeśli już jesteśmy przy prawie i ''rasach agresywnych''.. Rottweilery stanowią 16 procent ostatnich śmiertelnych pogryzień spowodowanych przez psy. Przeważający procent należy jednak do psów nierasowych. Jednak pozostawiam Was z pewną sentencją..


22 komentarze:

  1. Bardzo fajnie napisane, nic nie jest od czapy. Spójnie, nie za krótko nie za długo. To lubię :D i wogóle twój styl pisania.
    Dla rotków to nawet lepiej że nie są popularne, bo to co dzieje się z owczarkami jest co najmniej chore. A rotka o lżejszym kośćcu bym chętnie zobaczyła. Co do ósemki to przyznam że jak dla mnie tak jest lepiej już dobermany mogą być brązowe (co mi się nie podoba).
    Kiedyś czytałam o staffikach i wydaje mi się że właśnie w niemczech nie można ich ani posiadać, ani hodować.
    A ostatnie szkoda gadać, ludzie potrafią dostrzegać tylko wine w innych a nigdy w samych sobie, jak to kiedyś jakiś profeser na wykładach nam mądrze powiedział "gdyby ludzie wygineli to ziemia na początku nic by nie odczuła... a potem jedynie wielką ulge"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje nowe motto :D
      W kwestii Staffików w Niemczech, to jest to zależne od landu. W jednym jest całkowity zakaz wszelkich bullowatych i psów w typie TTB, gdzieś indziej panuje roczne opodatkowanie przekraczające 1000 euro za trzymanie takiego psa, a są też miejsca, gdzie nie zwraca się na to szczególnej uwagi. Co kraj, to obyczaj, ale żeby było to zależne od regionu? :D

      Usuń
  2. Ciekawy post, i powiem ci, że nie miałam nigdy do czynienia z Rottkami i nawet nie wiedziałam, że to psy pasterskie :D
    swiatmoichzwierzakow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc po obecnych Rottkach też nie wpadłoby mi to do głowy, ale po co komu teraz Rottweilery przy owcach, kiedy mamy borderki? :P

      Usuń
  3. Wow, bardzo ciekawa sprawa z tymi pociągami!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post, o niektórych faktach nawet nie miałam pojęcia :D
    Co do tego ostatniego... Cebulactwo w Polsce osiąga apogeum i rozwarstwia się w zastraszającym tempie, a my tylko bezradnie na to patrzymy ;) Są na szczęście jeszcze na ziemi dobre dusze, które nie ulegają stereotypom i statystykom. I chwała im za to!
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje komentarze zawsze wszystko kompletnie podsumowują :'D

      Usuń
  5. Zawsze miałam respekt do tej rasy jak i do dobermanów :) O kilku faktach wiedziałam ale o tym że to psy pasterskie to zielonego pojęcia nie miałam :D
    Pozdrawiam, Złoty Pies

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zła passa robi swoje, ale nie dajmy się zwieść. Kiedy Rottek wejdzie do serca, to już z niego nie wyjdzie :)

      Usuń
  6. Muszę przyznać, bardzo ciekawe. Chciałabym teraz zobaczyć tą rasę przy owcach xD
    http://teamluck-luckyblog.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam za bardzo rasy, więc bardzo fajny post informacyjny! Bardzo słusznie napisałaś "Zbyt dużo januszów zdecydowało się na trzymanie, a co gorsza, hodowanie tej rasy", bo niestety tyczy się to coraz większej ilości ras. Ostatni punkt też trafny i sama się zastanawiam, kiedy zaczną...ale pewnie nigdy, bo przecież ludzie to nadgatunek i wszystko co złe robi się samo, eh. Rottwailer i owce to coś, co chętnie zobaczyłabym na żywo.
    Pozdrawiamy, Wilson & ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za uznanie :)
      Mój przyszły Rottek startuje w pastuszkach, nie ma co! :D

      Usuń
  8. Lubię takie posty!
    Pomimo, że rottweilery nie należą do listy moich ulubionych ras psów, to bardzo miło czytało mi się ten wpis, można się dowiedzieć serio wielu ciekawych rzeczy, o których nigdy się nie miało pojęcia.
    Mimo wszystko powinniśmy się cieszyć, że nie było mody na rottweilery (chyba, że coś przegapiłam ;). Bałabym się, gdyby takowa była i rozwinęła się na poziomie mody na bordery :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moda na Rottweilery była, co opisałam w punkcie piątym, ale chyba nikt z zebranego tu towarzystwa nie żył w tamtych latach. Cieszy mnie fakt, że obecnie Rottki nie są tak powszechne jak wspomniane Bordery. To by była katastrofa XD

      Usuń
  9. Świetny post!
    Dowiedziałam się wielu ciekawych faktów.
    Uwielbiam takie notki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł na post, w życiu nie wiedziałam, że istniały lżejsze Rottki i o innym pigmencie! :D

    Ostatni obrazek to jedyna rzecz, z którą zgadzam się z Cesarem Millanem :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie ten wpis jest zrobiony, wygodnie i szybko się go czyta.
    ja bym dodał jeszcze tylko informację, że mimo całej sympatii do tej rasy to nie jest prosty pies do wychowania, nie poleciłbym tej rasy komuś kto nigdy nie miał innego psa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Długowłosy rottek - brr!
    I aczkolwiek jestem bardzo przeciwna CM, tu się z nim zgadzam w 100%

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.