Recenzja - Let's Bite Duck Sticks

Nie od dziś wiadomo, że o ile Mira pochłania wszystko, co podsunie się pod jej pyszczek, o tyle Cześ jest psem o francuskim podniebieniu i byle czego nie ruszy. Z tego też powodu kupowanie smaczków okazuje się nie lada wyzwaniem i albo porcje zostają podzielone, albo na korzyść Miry wszystkie przeznaczam na jej konto. W poszukiwaniu idealnych smakołyków natknęłam się na dość znane w pieskim świecie treserki Let's Bite o smaku kaczki, które dziś trafiają pod lupę futrzastych. Czy udało im się zdać egzamin?



NA WSTĘPIE

Przysmak dla psa Brit Care Let's Bite Duck Sticks - jest to smakołyk z piersi kaczki w formie cienkich paseczków, łatwych do podawania. Delikatny mięsny przysmak dla psów, wytworzony ze świeżego mięsa kaczki najwyższej jakości ''Super Premium''. Przysmak zdrowy i łatwo przyswajalny. Bez dodatku sztucznych barwników i środków chemicznych. Bogaty w witaminę A i B2, z kwasami tłuszczowymi dla lśniących włosów, doskonały do podawania jako nagroda, strunowe zamknięcie pozwala długo zachować świeżość i wspaniały aromat.



PRZEZNACZENIE

Produkt przeznaczony jest dla psów dorosłych, uwzględniając psiaki wszelkiego kalibru. Idealnie sprawdzi się podczas spacerów, jak i do zadań specjalnych, także gdziekolwiek byśmy nie byli, warto mieć je przy sobie. Przekąska może być również urozmaiceniem diety naszego psa, zarówno jeśli prowadzimy aktywny tryb życia, czy większość czasu czilujemy na kanapie. A to za sprawą niskiej kaloryczności.



O SKŁADZIE SŁÓW KILKA
 
Jednym z cech, które przeważają za kupnem tych właśnie smaczków, jest skład. Prosty jak.. drut. Otóż w kaczych smaczkach jedynym elementem składu jest właśnie mięso z kaczki, które zajmuje aż 94% całości. W reszcie znajdziemy glicerynę, sorbitol potasu oraz glikol propylenowy. Za sprawą tak prostego i wartościowego składu, skład analityczny również prezentuje się pozytywnie. Otóż jest bogaty w białko (52,0%), z niską zawartością tłuszczu (3,0%), popiołem surowym (2,5%) oraz włóknem surowym (1,0%). Wilgotność smaczków wynosi równo 23%. Dodatkowo smaczki bogate są w witaminy A oraz B2.



CENA

80 gramowe opakowanie smaczków można zakupić w przeciętnym sklepie zoologicznym za 8,90 zł. Mnie trafiło się zapłacić za nie 9,99 zł, w pobliskim salonie groomerskim. Produkt jest dostępny na przykład tu.




PIERWSZE WRAŻENIE

Mira lubi wszystko, co wygląda jak jedzonko. A że jedzonko wygląda jak jedzonko, to Mira je lubi. A tak serio - Mira chętnie pracuje w zamian za przyznanie smaczka i co nietypowe, lubi się nim delektować. Wiedząc, że dostanie ten smak, wykonuje swoją ''robotę'' dwa razy efektowniej. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że Duck Stick rzeczywiście jest idealną treserką, przynajmniej dla niej.

 
Z Czesiem sprawa okazała się o tyle śmieszna, że zanim zaczął konsumpcję, najpierw niepewnie podszedł do smakołyka, po czym obwąchał go z każdej strony, chwilę się namyślił i łapczywie połknął. Po odstawieniu smaczków na półkę, stał pod nią z błagalnym wzrokiem, który pewnie znaczył ''Masz to zdjonć. Jusz''. Podobnie jak Mira, woli je w wersji całej i uwielbia rozgryzać. Przy czym warto wspomnieć, że Cześ pochłania te smaczki tak szybko, że focus ewidentnie wysiada. Więc... chyba mu smakują.



MOJA OPINIA

Jest to moje pierwsze zetknięcie ze smakołykami firmy Brit, jednak jak na pierwsze wrażenie, kacze smaczki poradziły sobie doskonale. Dowodzi temu praktyczne opakowanie i przyjemny design, który zadecydował o tym, że sięgnęłam po ten produkt. No i jak się później okazało, że jest zdrowy i smaczny, to nie pozostawało mi nic innego, niż wrzucić go do koszyka.

Po tym, co przeżyłam kupując smakołyki śmieciowych marketówek, najbardziej istotną kwestią oprócz składu okazał się zapach. Może wiecie o czym mówię - otworzywszy pudełko bekonowych smaczków Puriny, moje oczy prawie że wyszły. Zapach był tak duszący, że trzeba było wietrzyć pokój, a łzy ciekły jedna za drugą. Natomiast z tymi przysmakami jest zupełnie inaczej, za co chwała. Można wręcz powiedzieć, że pachną, także mogę oddychać z ulgą i rozkoszować się subtelnym zapachem kaczki. Zarzucić mogłabym to, że zapaszek pozostaje na rękach.

Kolejnym istotnym punktem jest struktura smakołyków. Są różnej długości, elastyczne, jednak dzielą się trudno. Po za tym nie kruszą się, nie brudzą rąk, są przyjemne w dotyku, minimalnie wilgotne. Dla mnie jak najbardziej na plus.

No i na końcu opakowanie, sprawa również przyjemna. Design miły dla oka, przez opakowanie widać smakołyki - co bardzo lubię. Oprócz tego funkcjonalność - strunowe zamknięcie opakowania gwarantuje długi okres świeżości smakołyków, a więc nasze psiaki mogą się nimi nieco dłużej nacieszyć. Dodatkowo, można je ustawić w pionie.

    PODSUMOWANIE
    ZALETY
    • aromatyczna i smakowita przekąska
    • niskokaloryczna
    • lekkostrawna
    • idealna jako nagroda
    • duża zawartość mięsa
    • zamknięcie strunowe
    • możliwość postawienia opakowania
    • niska cena 
    • nie kruszą się
    WADY
    • mało smaczków w opakowaniu
    • osiadający na rękach zapach
    • smaczki trudno się dzielą
    Podsumowując, produkt jak najbardziej polecam.. i zdał egzamin pozytywnie. :)
    Mieliście już styczność z tymi smaczkami? Jeśli tak, to jak u Was wypadły?

    25 komentarzy:

    1. Miałam już okazję spotkać się z tymi smakołykami. Przypadły nam do gustu, ale nie powiedziałabym, że to niska cena. Za te 10 zł moglibyśmy kupić np. 2kg wątróbki i zrobić z tego całe mnóstwo smakołyków, które są równie pyszne i naturalne, jak te ;).

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Skusiłaś mnie - następnym razem DiY ciasteczek :D

        Usuń
      2. Z ogromną szczerością polecamy smakołyki wątróbkowe, nie wiem jak u innych, ale u nas podbijają świat :P. Ich skład jest prosty, wystarczy zblendować 1kg wątróbki i dodać mąki lub zmiksowanych płatków owsianych, aby masa nie była zbyt lejąca (później będzie strasznie się kruszyć). Polecamy! :D

        Usuń
      3. Z podrobami podobno nie powinno się przesadzać w psiej diecie, szczególnie z wątróbką. A że podroby są tańsze niż taka pierś z kaczki to też nic dziwnego :).

        Usuń
    2. W tych smaczkach najbardziej spodobał mi się prosty skład. Wersja np. z wołowiną na pewno ucieszyłaby moje białasy. One bardzo lubią takie motywacyjne nagrody.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zdaje mi się jednak, że w ofercie Let's Bite wołowiny nie ma. Z tego co zdołałam się dowiedzieć, w palecie mają jedynie kurczaka, kaczkę i dorsza. Byłabym szczęśliwa, jeśli jednak mieliby tę wołowinę, bo moje futra również za nią przepadają :P

        Usuń
      2. Eh, szkoda. Ale dorsz też brzmi nieźle. Białe uwielbiają rybki.

        Usuń
    3. Jedne z ulubionych smaczków Emeta, chociaż nie kupuję często bo przy tej hurtowej ilości jaka idzie na treningi to bym zbankrutowała, wolę ugotować serca i pokroić :D.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Właśnie czuję pewien niedosyt, bo jednak 80g paczka to ''ciut'' mało. Ale taka jest przykra właściwość większości treserek - dziwnym trafem kończą się jakoś.. szybko :D

        Usuń
    4. Przepięknnie piszesz recenzje ! Aż chce się czytać ! :)

      OdpowiedzUsuń
    5. Regularnie kupuję psom te smakołyki, hicior :D.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. My zapewne też będziemy regularnie je kupować :D Psy je kochają!

        Usuń
    6. Oooooo uwielbiam te smaczki :)
      I przez skład i dlatego, że były to moje pierwsze kupione smaczki :D
      Nasze serca najbardziej podbiła wersja let's bitów dla szczeniaków.
      A co do ceny, to właśnie wysoka jest, bo to tylko 80g, a przelicz to na kg to porażka XDD Dlatego u nas bywają rzadko, ale to jedne z najlepszych.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Parę złotych więcej nie robi różnicy, kupić warto i tak :P

        Usuń
    7. Moim zdaniem, jedyną ich wadą jest to, że się ciężko dzielą. Mimo to moje psy je uwielbiają! :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Który pies by się na to nie skusił :P

        Usuń
    8. Rzadko kiedy kupuję psom takie smaczki ale jak kupuję to te które łatwo się dzielą np: sandwiche z Profine . Aczkolwiek zdarza mi się kupić takie suszonki.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jeszcze nigdy ich nie próbowaliśmy. Może najwyższy czas, bo także dobrze się prezentują - 100 procent mięska ponoć :D

        Usuń
    9. Nela bardzo lubi te smakołyki, ale ich cena jest wg mnie trochę wygórowana, więc kupuję częściej zamienniki tych smaczków - takie same ale z firmy JK dog i kosztują 8 zł około :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A tam wygórowana, cena odpowiada jakości ;)

        Usuń
    10. Kupiłam kiedyś takie smaczki i pamiętam, że byłam z nich bardzo zadowolona. Psinka tez chętnie je pałaszowała. Ogólnie, bardzo lubię te mięsne produkty firmy Brit.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nasza załoga też za nimi przepada - z pewnością nie była to ostatnia paczka z tej serii :D

        Usuń
    11. Od czasu do czasu skuszam się i wydaję na te smaki z tej firmy :) Są świetne chodź wada to że ciężko się rozdzielają. Ale widząc tą motywację w oczach naszych pupili to w sumie można przymknąć oko :P
      Pozdrawiam, Złoty Pies

      OdpowiedzUsuń

    Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

    Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
    Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

    Obsługiwane przez usługę Blogger.