Nowy rok = lepszy rok?

Każdy potrzebuje przerwy. Jednym wystarczają 2 lata, innym 2 miesiące...



Skłamałabym pisząc, że nie planowałam odejścia. Planowałam i to ze szczególną dokładnością. Miałam to opracowane jak coś nazbyt ścisłego, a pozostawianie Was bez żadnego słowa, chociażby na miesiąc, byłoby nie w moim stylu. Robię przerwę, więc mówię o tym, że.. robię przerwę. Tak było od zawsze i właściwie nie wiem, dlaczego. Ot, mój sposób bycia. Powrót, dla odmiany, był jedną, wielką niewiadomą. Nie wiedziałam, kiedy i czy w ogóle mogę się go spodziewać.

Nowy rok to najlepsza okazja do pożegnania całego zła, które osiadało na mnie i trzymało się przez cały rok 2016. Dlatego też nie był on najlepszym rokiem - aczkolwiek ten ma jeszcze szansę być lepszy i nie mam zamiaru dłużej go marnować. Więc wracam, dzisiaj, pewien czas od rozpoczęcia okazji do lepszego życia.

Te kilka miesięcy były czasem skoncentrowanym na.. myśleniu. Na dojściu do pewnych przemyśleń, jak również posprzątania swoich myśli i odnalezienia samej siebie w wirze codziennych spraw. Dało mi to dużo więcej, niż sama przypuszczałam, choć nie wszystko szło po mojej myśli - pierwsze dwa tygodnie były katorgą. Świadomość, że w piątkowy wieczór nie zasiądę na fotelu i nie napiszę ani linijki, była koszmarna. Nie było bowiem dnia, kiedy nie myślałam o blogu, toteż wstrzymywanie się przez kolejne tygodnie było jeszcze gorsze. Kiedy trochę się ogarnęłam, wyznaczyłam sobie rzeczy ważne, które nie przynoszą mi tyle radości i jestem w stanie się bez nich obyć, oraz ważniejsze, które dają mi kopniaka i trudno mi bez nich funkcjonować. Wiedziałam, że muszę zacząć coś pisać, bo inaczej jeszcze bardziej zeświruję. Nie pomyliliście się - kto raz dołączył do blogspota, ten w blogspocie zostaje. Zostałam i ja.

Ale nie myślcie, że przez cały miesiąc siedziałam na swoim ukochanym fotelu i rozmyślałam nad sensem życia - o nie! Oprócz filozofowania wyzbyłam się zagrożeń, zaczęłam więcej grywać, zaprojektowałam sporo nowych designów oraz.. Właściwie więcej szczegółów zdradzę Wam innym razem. Tymczasem na mnie pora. Widzimy się za tydzień? :)

8 komentarzy:

  1. Przerwa czasami każdemu jest potrzebna. Dobrze jest odpocząć od czegoś, co nie sprawia nam tyle radości a powinno.
    Widzimy się za tydzień! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałam, że kiedyś wrócicie. Super wiadomość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zrobiłam sobie przerwę w pisaniu bloga jak tworzyłam od postaw nową stronę do blogowania :) Codziennie przy tworzeniu myślałam jak pisać, kiedy to skończę tworzyć szablon. I wróciłam z nową siłą, teraz na ferie się rozleniwiłam i opuściłam co prawda tylko jeden post ale taka nawet krótka przerwa od pisania dobrze robi :)
    Wyczekuje postu za tydzień ! :D
    Pozdrawiam, Złoty Pies

    OdpowiedzUsuń
  4. To..widzimy się za tydzień! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie widzimy się za tydzień :D
    Super że wracasz! Już nie mogę się doczekać kolejnego postu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że wróciłaś :D Przerwy są potrzebne, czasami przynoszą ciekawe efekty w postaci weny, nowych pomysłów i samozaparcia, także nie mogę się już doczekać, czym nas zaskoczysz :)
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak czułam, że wrócicie - bardzo się z tego powodu cieszę! <3 Przerwa czasami jest potrzebna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dopiero kilka dni temu odkryłam Wasz blog. Bardzo mi się podoba, więc cieszę się, że nie jest już zawieszony ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.