Grupowy spacer & sesja z Sonią

20 lipca wraz z Czesiem mieliśmy przyjemność dołączyć się do grupowego spaceru w Radomiu. W dzisiejszym poście opowiem Wam o jego przebiegu i pozwolę sobie sypnąć zdjęciami z sesji, którą udało mi się zrobić z okazji tego eventu.


Na początku w spacerze miało brać udział kilka psich teamów. Koniec końców, plany się nieco zachwiały i finalnie spotkaliśmy się w składzie ja & Cześ oraz Wiktoria & Sonia.


Spacer wspominamy jak najbardziej pozytywnie! Była to dla nas świetna okazja, zarówno dla Czesia - jako socjalizacja z ludźmi i psami, oraz dla mnie - muszę przyznać, że był to pierwszy raz, kiedy spotkałam osobę o podobnym stopniu zapsienia. Co najważniejsze, nie musiałam przejeżdżać pierdyliona kilometrów, żeby na taki team trafić. Cóż za ulga!


Po raz kolejny jestem bardzo dumna z Czesia. Zachowywał się należycie grzecznie i przede wszystkim, nie był nachalny wobec Sonii. Z łatwością odbierał wysyłane przez nią sygnały i bacznie trzymał się wyznaczonych granic. Spacer ten był bogaty w zaczepki innych ludzi, a szczególności starszych pań. Cześ i tutaj okazał się być wzorowym synkiem i zignorował je. To, co zaskoczyło mnie, to fakt, że jedna ze starszych pań postanowiła nakarmić nasze psiaki (Czesia w szczególności, bo przecież z niego taki chudeł!). Jednak mojego wypierdka za Chiny Ludowe nie udało się przekupić. Duma mnie rozpiera :D


Jeśli natomiast chodzi o małą rudą, którą serwuję Wam między akapitami, to muszę przyznać, że jestem pod niemałym wrażeniem i zazdroszczę Wiktorii takiej cudownej kluski! :D Spośród wszystkich psiaków, jakie przyszło mi fotografować, Sonia była jedną z najbardziej cierpliwych i spokojnych modelek. Był to nieliczny przypadek, kiedy ani ja, ani właścicielka psa, nie musiałyśmy robić nie wiadomo czego, żeby zyskać uwagę psa. Albo zwyczajnie trafiam na samych wariatów. :P Ruda wcale nie taka szalona! Statyczne ujęcia okazały się być w sam raz!


W gruncie rzeczy, jestem bardzo ciekawa reakcji Czesia na większą ilość psów, różnych jeśli chodzi o gabaryty i temperament. Jak odnalazłby się, gdyby sfora liczyła więcej futerek, tych spokojnych i tych bardziej zwariowanych? Mam ogromną nadzieję, że jeszcze nieraz się o tym przekonamy! W końcu zostało nam jeszcze trochę wakacji.. :D


Swoją drogą, jestem ciekawa, jak Wy spędzacie wakacje. Też zdążyliście zaliczyć spacery z innymi zapsionymi? Jak tam realizacja planów? :)

My jak najbardziej się nie nudzimy. Włóczymy się, ćwiczymy, jeździmy i korzystamy z wakacji, wydobywając z nich prawdziwy urok. To też tłumaczy naszą aktywność na blogu i fanpage'u. Kto jednak jest w ciągłych rozjazdach, pewnie to zrozumie.. ;)

4 komentarze:

  1. Chwila chwila... Chcesz powiedzieć, że na tym naszym zadupiu jakim jest Radom są też inni równie chorzy na punkcie psów ludzie? No to chyba muszę zrobić mały research :P
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba koniecznie! :D
      Tak, nawet w naszym radomskim zadupiu można znaleźć takie perełki <3

      Usuń
  2. Cudowna sesja i piękne pieski :)

    ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG TINYPURPOSE OFFICIAL / klik /

    OdpowiedzUsuń
  3. Wpadnij do Warszawy. Za takie zdjęcia chętnie rzucę Pimpka Czesiowi na pożarcie.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie ogromną motywacją do dalszego blogowania, a także pewnym podsumowaniem. Dlatego chcę Wam bardzo podziękować za dodanie nam sił i wsparcia. :)

Każdy Wasz komentarz postaram się odwzajemnić.
Jeśli prowadzicie bloga - przyślijcie mi link. Odwiedzę ;)

Obsługiwane przez usługę Blogger.